Zwiedzamy Kopenhagę

Tutaj nie przyjeżdżamy po słońce, ale by przez kilka dni zaczerpnąć duńskiego luzu i dobrego smaku. Dorośli chętnie pospacerują po kopenhaskich ulicach, a dzieciaki wyszaleją się w parkach rozrywki.

Zdjęcie

Panorama Kopenhagi /123/RF PICSEL
Panorama Kopenhagi
/123/RF PICSEL

Mimo że na pogodę Duńczycy mogliby narzekać bardziej niż my, należą do najszczęśliwszych narodów na świecie. Mówią, że to dzięki „hygge”, co oznacza sztukę tworzenia przytulnej atmosfery nie tylko w domu, ale i w mieście.

Znajdziecie ją w oświetlonych świecami knajpkach, kameralnych sklepach typu „1001 drobiazgów” i na ulicach Kopenhagi, która zachwyca nie tylko piękną architekturą, lecz także niezliczonymi pomysłami na lampy i lampki umilające jesienne wieczory.

Reklama

Miasto jest proste do opanowania – ze zwartym centrum, które można przejść na piechotę, zaczynając od Frederiksstaden, królewskiej dzielnicy miasta z rokokowym zespołem pałacowym Amalienborg.

Warto przejść się wzdłuż Nyhavn, najpiękniejszego kanału Kopenhagi. Punkty obowiązkowe to urzekający klimatem retro lunapark Tivoli, dawna hipisowska dzielnica Christiania czy główna ulica miasta – elegancka Storget.

A jeśli trochę zmarzniecie, wpadnijcie do... ogrodu botanicznego, do oranżerii z palmami, kaktusami i orchideami (wstęp wolny, ale trzeba sprawdzić godziny otwarcia http://botanik.snm.ku.dk). Fantastycznym miejscem na niepogodę będzie też Muzeum Narodowe (wstęp wolny) czy Ny Carlsberg Glyptotek (wstęp wolny we wtorki). Po takiej wycieczce z pewnością przywieziemy nieco „hygge” do naszego kraju.


Na dwóch kółkach

Wszechobecne tu rowery można wypożyczyć za darmo. Wydają je samoobsługowe wypożyczalnie. Wrzucamy monetę na zastaw (20 DKK) i już! 1 DKK to 0,54 zł, najlepiej więc przeliczając, dzielić wszystko na pół.

✣ Jak dojecha? Tanimi liniami dosłownie za kilkanaście złotych (WizzAir, Ryanair).

✣ Gdzie spać? Najlepiej poszukać w internecie na stronach Tanie-loty.pl (zakładka hotele) lub na Booking.com bądź Airnab.pl.

✣ Gdzie zjeść? Najlepsze są bufety (tak samo nazywają się po duńsku) podobne do naszych barów: obiad z dwóch dań kosztuje 40 zł.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Olivia
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Gwarny i tłumny Bangkok zdaje się nigdy nie zasypiać. Pełen zabytków, biurowców i starych ruin, kusi egzotyką i obietnicą dobrej zabawy. To miasto albo się kocha, albo nienawidzi. więcej