Vinci. Podróż do miasteczka genialnego Leonarda

Malutkie miasteczko Vinci wcale nie jest oblegane przez tłumy turystów. Tymczasem to właśnie stąd pochodził prawdopodobnie największy geniusz w historii świata i prawdziwy człowiek renesansu: architekt, malarz, pisarz, filozof, muzyk, matematyk, wynalazca i konstruktor. Słynny Leonardo da Vinci. Na jego arcydzieła malarstwa bez wątpienia wpłynął krajobraz Toskanii, w której się urodził i wychował.

Zdjęcie

Widok z lotu ptaka na miasteczko Vinci /123/RF PICSEL
Widok z lotu ptaka na miasteczko Vinci
/123/RF PICSEL

Tę historię można by zacząć jak bajkę: dawno temu, za górami, za lasami... Tyle, że góry byłyby łagodnymi wzgórzami, a lasy gajami oliwnymi. Poza tym wszystko się zgadza. Dawno temu, 15 kwietnia 1452 roku, prosta wieśniaczka Caterina rodzi chłopczyka. Jego ojcem jest notariusz ser Piero, ale dziecko jest nieślubne, wychowuje się więc z matką.

Pewnie nie raz martwiła się o malca, który zamiast dokazywać jak inne dzieci patrzył w niebo i zadawał dziwne pytania: czy człowiek mógłby latać? Zostać długo pod wodą? Skąd biorą się chmury? Czy da się zbudować most bez łączenia belek linami? – Leonardo, zajmij się wreszcie czymś porządnym! – wołała matka, nieświadoma, że jej mały synek wkrótce zadziwi świat.

Reklama

Edukacja i młodość

Niewiele wiadomo o jego wczesnym życiu, ale prawdopodobnie nie chodził do szkoły, a dowodem na to jest jego leworęczność – w owych czasach skrupulatnie korygowana przez nauczycieli.

Oficjalna nauka Leonarda ograniczyła się do czytania i pisania, co nie przeszkodziło mu zostać wybitnym malarzem. Jego „Mona Lisa” i „Ostatnia Wieczerza” są najczęściej kopiowanymi dziełami.

Był wszechstronnie uzdolniony. Zwiedzając muzea (jedno w zamku dei Conti Guidi, drugie w Palazzini Uzielli), turyści co chwila przystają zdumieni liczbą niezwykłych wynalazków, jakie pozostawił po sobie ten wyjątkowy człowiek.

Praktycznie nie ma dziedziny, w której nie próbowałby stworzyć czegoś nowego! Od czołgu do roweru, od skrzydeł do podboju głębin.

Vinci, gdzie się wychował, jest wręcz kwintesencją malutkiego, średniowiecznego miasteczka. Otoczone murami (pod którymi dziś utworzono parking), z dominującymi wieżami zamku i kościoła, wygląda niczym średniowieczna rycina.

Praktycznie niewiele się tu zmieniło przez stulecia

Wędrując uliczkami ma się wrażenie, jakby zaraz zza rogu mógł wyjść sam zamyślony Leonardo. U stóp zamku zobaczymy drewnianą kulę z charakterystyczną sylwetką mężczyzny w środku. To rzeźba współczesnego artysty, nazwana „Człowiek z Vinci”. Jest ona współczesną wersja słynnego szkicu Leonarda „Człowiek Witruwiański”.

Mistrz starał się na nim matematycznie uchwycić idealne proporcje ludzkiego ciała. Rysunek do dziś inspiruje między innymi... projektantów mebli i mody, a znajdziemy go nawet na podkoszulkach i etykietach wina!

Kolejny pomnik inspirowany dziełami Leonarda to koń na rynku. Brązowa statua zdaje się rwać do galopu. Jej prototypem były rysunki.

Otóż mistrz dostał zlecenie na wykonanie rzeźby siedzącego na koniu Francesco Sforzy, założyciela rodu Sforzów, z którego pochodziła królowa Polski Bona, żona Zygmunta Starego.

Było to jedno z pierwszych dzieł rzeźbiarskich mistrza i rzecz jasna Leonardo nie poprzestał na zwykłej realizacji zlecenia, lecz wymyślił nową technikę, by odlać posąg konia w całości.

Niestety zagrożenie wojną sprawiło, że zapas brązu poszedł na armaty, francuskie wojska zniszczyły gipsowy model pomnika w Mediolanie, a oryginalna rzeźba nie powstała. Aż do czasów współczesnych, gdy japońska artystka ją po prostu odtworzyła.

Czy jej się udało?

To może ocenić każdy, komu uda się dotrzeć do Vinci. Z miasteczka trzeba przejść (lub przejechać) 3 kilometry do Anchiano. Tu właśnie znajduje się Casa Natale di Leonardo czyli dom, w którym prawdopodobnie przyszedł na świat Leonardo, i poświęcone mu muzeum.

Wnętrze jest ascetycznie urządzone, ale naprawdę duże wrażenie robi multimedialna ekspozycja. Podczas projekcji filmu mamy wrażenie, że to sam mistrz zwraca się do nas, opowiadając swe bogate w wyjątkowe wydarzenia życie. Do miasteczka wrócimy drogą, którą wędrował nie raz sam Leonardo. Podziwiamy tradycyjny toskański krajobraz, który kiedyś zainspirował małego chłopca do epokowych odkryć i wielkich dzieł.

Anna Olej-Kobus

Ile to kosztuje?

Przelot do Florencji (40 km od Vinci) w promocji od 200 zł, normalnie od 800 zł. Wstęp do Muzeum Leo- narda 7 € (dzieci 6-13 lat 3,50 €), wstęp do domu narodzin mistrza 3 €, bilet łączony – 8 € (dzieci 5 €). U stóp zamku jest informacja turystyczna z bezpłatnymi broszurami i planem miasta.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Posiadająca diamenty, złoto i ropę Angola nie zabiega o reklamę. Aż dziw, że nie ma w tym kraju turystów. A przecież miejsc wartych zobaczenia w tym zakątku Afryki nie brakuje. więcej