Ukraina. Szlakiem "Ogniem i mieczem"

Jesień tak nostalgicznie nas nastraja... Lubimy sobie poczytać, pomarzyć, najchętniej o miłości. Więc może wybrać się przed zimą tam, gdzie Skrzetuski zakochał się w Helenie i gdzie wciąż krąży po stepie cień Bohuna?

Zdjęcie

Zachód słońca nad Dnieprem /123/RF PICSEL
Zachód słońca nad Dnieprem
/123/RF PICSEL


Kto lubi bohaterów sienkiewiczowskiej Trylogii, zechce zapewne zobaczyć miejsca, w których żyli, walczyli i kochali na zabój jej bohaterowie: m.in. Jan Skrzetuski, Bohun oraz ich cudnej urody wybranka – Helena Kurcewiczówna. W tym celu warto choć raz w życiu pojechać na kresy dawnej Rzeczpospolitej, czyli dzisiejszą Ukrainę.

Historia tej pięknej miłości zaczyna się nad Dnieprem płynącym w dolnym biegu przez rozległy step, czyli legendarne Dzikie Pola. Sam widok tej rzeki budzi respekt, bo większość naszych wygląda przy niej niczym strumyki.

Reklama

To gdzieś nad Dnieprem leżały wymyślone przez pisarza Rozłogi, w których Helena poznała Bohuna. To w jej pobliżu był fikcyjny Czortowy jar, gdzie Bohun ukrył kniaziównę i z tych okolic pan Zagłoba zabrał ją do Baru – historycznego miasta na Podolu, które możecie odwiedzić. Czasy, o których opowiada Trylogia, pamiętają tam np. ruiny kolegium jezuickiego.

Z Baru można się wybrać do Zbaraża, którego tak dzielnie bronili żołnierze księcia Jeremiego przed Kozakami. Zbaraski zamek – niszczony, odbudowywany, wreszcie gruntownie wyremontowany – mieści muzeum.

Co prawda na wystawach zobaczycie głównie podobizny kozackich dowódców, ale co z tego, skoro to nasi, m.in. za sprawą pana Skrzetuskiego, dali im radę?

Zaledwie 18 km stąd leży Tarnopol, gdzie odbyło się huczne wesele Skrzetuskiego z kniaziówną. Wprawdzie dzisiejszy zamek w niczym nie przypomina dawnej warowni, ale miejsce – to samo. Ech, łza się w oku kręci...

Jak jechać

Najłatwiej i najbez pieczniej z biurem podróży. Wycieczek szukajcie m.in. na stronach: www.bezkresy.pl, www.raytantour.com; www.wycieczkinaukraine.pl, www.kresy.com.

Nie tylko Trylogia. W obwodzie tarnopolskim leży Krzemieniec, miejsce urodzenia Juliusza Słowackiego. W rodzinnym domu poety znajduje się jego muzeum. Warto wiedzieć Polacy wyjeżdżający na Ukrainę nie potrzebują wiz, muszą się jednak wylegitymować ważnym paszportem.


Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Naj
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Jak przygotować się do podróży

    O ile samo podróżowanie zazwyczaj pozwala skutecznie odpocząć, o tyle przygotowanie do niego już niekoniecznie. Pakowanie, kompletowanie dokumentów oraz próba przewidzenia wszelkich możliwych... więcej