Spa. Miasteczko najstarszego kasyna

Jedziemy do SPA! To modne przed stu laty hasło nie miało nic wspólnego z odwiedzaniem salonu kosmetycznego czy jednego z licznych popularnych ośrodków dla kuracjuszy. Nie, ono odnosiło się tylko do jednego z nich, konkretnego. Zapewne niewielu zapytanych pomyśli o niewielkim belgijskim miasteczku ukrytym gdzieś wśród wzniesień Ardenów. A to właśnie stąd nazwa Spa wzięła swój rodowód. Tu zaczęła się jej światowa sława.

Zdjęcie

Kasyno w Spa /123/RF PICSEL
Kasyno w Spa
/123/RF PICSEL

Reputacja miejscowych zdrojów sięga wczesnego średniowiecza. Rękopis z IX wieku opowiada o niewidomej kobiecie, która obmyła oczy w pobliskich wodach i odzyskała wzrok.

Miasteczko chełpi się również posiadaniem swego świętego, o którym mówiono, że ma moc otwierania źródeł i nadawania tryskającej z nich wodzie leczniczych właściwości. Chodzi o biskupa Remaklusa z niedalekiego opactwa w Stavelot. W XII w miał on używać w swych cudotwórczych poczynaniach właśnie źródlanej wody z Ardenów. Kilka łyków wody ze Spa uwalniało nieszczęśników od cierpień fizycznych i psychicznych.

Reklama

Na kamieniu, obok jednego z bijących dziś źródeł widać głęboki odcisk stopy – to podobno ślad zostawiony przez świętego. Prawdziwa działalność uzdrowiskowa rozpoczęła się w XVI w. Jednym z pierwszych tutejszych kuracjuszy był Henryk VIII, król Anglii. Bywali tu również inni wielcy władcy, jak choćby car Rosji czy cesarz Austrii. Od tego czasu Spa zaczęło użyczać swojej nazwy ośrodkom wodoleczniczym na całym świecie.

Był to kurort finansowej i towarzyskiej elity Europy

Niewielkie, ale modne uzdrowisko na przełomie XVIII i XIX w. stało się miejscem, w którym zwykła bywać cała europejska śmietanka towarzyska, a miasteczko określano „kawiarnią wyższych sfer”. Zapewne to było przyczyną, dla której zawitał tu również Giacomo Casanova. Słynny włoski uwodziciel i awanturnik przebywał w Spa latem 1783 roku. Można przypuszczać, że przyciągnęły go tutaj bardziej majętne kuracjuszki niż chęć odbycia zdrowotnej kuracji.

Na początku XX w. rozwój medycyny sprawił, że kuracjom wodnym zaczęto przypisywać mniejszą rolę. Miasto zaczęło podupadać i straciło swoją popularność. Dopiero kilka lat temu, wraz otwarciem nowego, bardzo nowoczesnego i luksusowego kompleksu termalnego, Spa zaczęło się odradzać.

Większość źródlanych ujęć przetrwała do dziś. W samym centrum miasteczka, na skrzyżowaniu ulic przy Rue Royal, stoi majestatyczna rotunda z kopulastym dachem. Budowla kryje najsłynniejsze miejskie źródła wody mineralnej – Pouhan-Pierre-le-Grand. Źródło nazwano na cześć cara Piotra I Wielkiego, który przybył tu w 1717 r. i odkrył, że bogata w żelazo woda świetnie wpływała na jego kondycję. Nie był jedynym słynnym kuracjuszem.

W budynku pijalni na trzech kamiennych tablicach wykuto nazwiska blisko setki znanych osób, które skorzystały z wodnej kuracji w Spa. Lista prezentuje się jak karty podręcznika historii! Przyjeżdżali tu znani pisarze (m.in. Victor Hugo i Alexander Dumas), intelektualiści, arystokraci, mężowie stanu i monarchowie.

Spa znów rozkwita, sezon trwa tutaj cały rok

Dziś każdy może za ćwierć euro kupić sobie mały plastikowy kubeczek i do woli napełniać go z tryskającego źródła. Woda ma nieco dziwny smak, ale nie jest niedobra. Oprócz żelaza zawiera dwuwęglan sodu i ma zastosowanie w leczeniu chorób płuc i serca oraz reumatyzmu. Cztery pozostałe działające źródła leżą poza miastem.

Są to: Tonnelet, Sauveniere, Géronstere i Barisartale. Można do nich dotrzeć małym turystycznym trolejbusem (baladeuse), który startuje spod Biura Informacji Turystycznej na palcu głównym. 15 minut drogi stąd jest fabryka wody mineralnej Spa Monopole. Mimo że uzdrowisko lata świetności ma za sobą, wytwórnia wody napełnia i wysyła w świat 300 mln butelek rocznie.

Istnieje również nieco inny, zdecydowanie nowocześniejszy wizerunek Spa. Co roku w drugiej połowie lata odbywają się tutaj wyścigi samochodowe Formuły I, znane jako Grand Prix Belgii. Błogą ciszę dawnych zdrojów przez kilka dni zakłóca ryk silników najszybszych bolidów mknących po pobliskim torze wyścigowym.

Przez jeden sierpniowy weekend miasteczko przeżywa najazd turystów wielokrotnie przewyższający nawet ten, jaki kurort miał w czasach swojej największej świetności uzdrowiskowej. Ostatnie Grand Prix na torze w Spa odbyło się w weekend 21-23 sierpnia.

M&M Osip-Pokrywka

Ile to kosztuje

Najtaniej 1200 km z Warszawy do Spa można pokonać autem. Za paliwo w obie strony zapłacimy ok. 1000 zł. Pokój 2-osobowy ze śniadaniem w hotelu od 400 zł, w pensjonacie od 300 zł, najtaniej na campingu - za 2 osoby, namiot i auto ok. 80 zł. Bilety na GP Belgii: 100- -600 euro.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • ​Gdzie na sylwestra? Na Maderę!

    Coraz chętniej na sylwestra wybieramy się gdzieś daleko - już nie tylko do słynnych miast europejskich, ale coraz częściej także na egzotyczne wyspy. Idealnym kompromisem będzie Madera, portugalski... więcej