Saloniki. Prastare miasto, które się odrodziło

Pierwsze skojarzenia z Grecją są oczywiste: turkusowe morze oblewa skały jakiejś uroczej wysepki. Może jeszcze plaże Peloponezu... Na pierwszym planie takiego obrazka jest biały domek z niebieskim daszkiem.

Zdjęcie

Biała wieża w Salonikach /123/RF PICSEL
Biała wieża w Salonikach
/123/RF PICSEL

Tymczasem istnieje również Grecja kontynentalna. Inna, ale też piękna. Taka jest Macedonia. Ten kawałek ziemi, naznaczony pięćsetletnią okupacją turecką wrócił w granice Grecji dopiero 100 lat temu. Odwiedzamy jego stolicę, Saloniki.

Miasto uniwersyteckie i na wskroś kosmopolityczne. Naznaczone dziedzictwem Aleksandra Wielkiego, wpisujące się w spuściznę nauczania Arystotelesa. Wśród jego znanych mieszkańców byli i święci – Cyryl i Metody oraz Dymitr, patrona miasta, i politycy. Jak założyciel i pierwszy prezy- dent Republiki Turcji, Mustafa Kemal Atatürk.

Reklama

Najlepiej zawitać tutaj wiosną. Powietrze jest przyjemne, bo upały jeszcze nie dokuczają. Wtedy właśnie drugie po Atenach miasto Grecji odsłania całą swą urodę. Turystów wciągają puste uliczki kryjące skarby przeszłości, a gościnni Grecy przyjmują bardzo serdecznie. Saloniki to miasto portowe, którego historia sięga blisko 2400 lat. Kształtowało je wiele kultur.

Założone w 315 r. p.n.e. przez króla Macedonii Kassandrosa, władane było kolejno przez Greków, Rzymian, Saracenów i Turków. Król połączył 25 ówczesnych miasteczek z jednym większym, Therme. Tak stworzył jedno miasto, któremu nadał nazwę Thessalonika. Tak miała na imię jego żona, a przyrodnia siostra Aleksandra Wielkiego, którą kochał nad życie.

Wielki pożar

Do dzisiaj mówi się, że Saloniki to miasto miłości i kto je odwiedzi, ten na pewno znajdzie w życiu prawdziwe uczucie. Za dnia w piwnicach domów wybudowanych po Wielkim Pożarze z 1917 r. wciąż pracują rzesze archeologów. Starają się odzyskać wszelkie ślady kultury bizantyjskiej i tego, co miało miejsce przed kataklizmem, który pochłonął niemal pół miasta.

Efekty ich pracy oglądać można w znakomitym Muzeum Archeologicznym, obowiązkowym punkcie zwiedzania Salonik. Dzisiejsze Saloniki są miastem żywym i młodym. Wieczorami kafejki, kluby i restauracje modnej dzielnicy Ladadika zapełniają się młodzieżą. 80 tysięcy mieszkańców miasta (15 procent) to studenci. Spotykają się najczęściej na głównej ulicy Egnatia, przy Łuku Galeriusza, dawnej bramie kupieckiej upamiętniającej zwycięstwo nad Persami, by później wyruszyć w miasto.

Nieopodal Łuku stoi charakterystyczna budowla z czerwonej cegły. To Rotunda Galeriusza, nazywana też Agios Georgios, czyli kościołem św. Jerzego. Pierwszy kościół Salonik, wzniesiony pierwotnie w 305 r. z przeznaczeniem na mauzoleum cesarza Galeriusza przebudowano na meczet. Śladem tego jest minaret. Nieczynna dziś świątynia zachwyca wnętrzem, które kryje freski wykonane przez Turków ze złotej mozaiki.

Agia Sofia, dawna katedra bizantyjska z VIII w., najsłynniejsza świątynia w mieście, również nosi ślady obecności tureckiej. Chwała im, że nie zniszczyli doszczętnie XII-wiecznego fresku przedstawiającego słynną Madonnę z Dzieciątkiem. W Salonikach znajduje się też największy kościół w Grecji. To Agios Dimitrios, czyli kościół św. Dymitra. Odbudowana po pożarze świątynia stoi w miejscu, gdzie święty patron miasta został zamordowany w 305 r. za odmowę wyrzeczenia się wiary w Chrystusa. Kościół szczyci się relikwiami świętego. U stóp bizantyjskich murów leży stare miasto, nazywane Montmartrem Salonik.

Pogodni mieszkańcy

Jego kolorowe domki i plątanina uliczek bardzo różnią się od poukładanych wedle założeń architekta ulic nowego miasta. Kim był tenże architekt? To Ernest Hébrard. Francuz z pochodzenia. To on stworzył ze strawionych Wielkim Pożarem Salonik urbanistyczną perłę.

Podchodząc do zabytków historycznych z szacunkiem, wkomponował te, które ocalały i te, które można było zrekonstruować, w nowoczesny układ urbanistyczny. Długie centralne aleje biegną równolegle do brzegu morza, przecinane prostopadłymi, odchodzącymi od brzegu ulicami.

Okupowane przez setki lat, tłamszone przez sąsiadów i spopielone pożogą, Saloniki zaczęły oddychać pełną piersią w latach 90. XX wieku. Wtedy zakończona ćwierć wieku wcześniej odbudowa wtopiła się w kraj- obraz i serce miasta. Jego mieszkańcy są dumni, że tu się urodzili i tu mieszkają. Grecy w Salonikach, mimo kryzysu, zachowują uśmiech i dobrą energię.

M&M Osip-Pokrywka


Znalezione w internecie

Nocleg to wydatek ok. 50 euro za 2-osobowy pokój. Przed letnim sezonem można liczyć na zniżkę. Kemping 35 km od miasta kosztuje 13 euro (za 2 os., namiot i samochód). Obiad z deserem i napojami kosztuje od 20 euro/os. Butelka retsiny – od 3 euro kawa espresso – 2 euro.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Każda pora roku jest dobra, by wybrać się na Maderę, portugalską wyspę wulkaniczną na Atlantyku. Zwłaszcza zima – u nas mróz, a tam temperatura nie spada poniżej 20ºC. Wszechobecna zieleń i... więcej