Padwa

Miasto „polskich śladów”. Mikołaja Kopernika, Jana Kochanowskiego, króla Jana III Sobieskiego i nie tylko...

Padwa w pełni zasługuje na swój przydomek citta d’arte – miasto sztuki. Im dłużej wędrujemy zaułkami, tym bardziej jesteśmy zauroczeni klimatem miasta. Wcześniej czy później trafiamy na Piazza del Santo, gdzie wita nas Gattamelata, czyli „Słodka Kotka”. Wbrew pozorom jednak ten przydomek nie należy do powabnej niewiasty, lecz do kondotiera Erasmo da Narni, uwiecznionego na wielkim posągu konnym. Ot, zagadka.

Reklama

Punkt pierwszy: Rynek

Spotkanie z Padwą zaczynamy od rynku. Tutaj, przy fontannie Neptuna, spotykają się turyści i miejscowi, a chociaż jest dojrzała jesień, przy kawiarnianych stolikach wystawionych na chodniku, co chwila ktoś przysiada, by odpocząć przy aromatycznym espresso. W otoczeniu wspaniałych zabytków kawa smakuje wybornie.

Kaplica Scrovegnich

Najcenniejszym skarbem Padwy jest kaplica Scrovegnich zdobiona malunkami Giotta.

A wszytko zaczęło się w roku 1300, kiedy Enrico Scrovegni kupuje teren dawnej rzymskiej areny, aby w jej miejscu postawić pałac. Po jego wybudowaniu wypadało pomyśleć o kaplicy. Akurat wtedy w Padwie powstawała bazylika św. Antoniego. Scrovegni spotkał Giotta i złożył mu propozycję wykonania fresków w całej kaplicy. Miał stworzyć namiastkę nieba na ziemi, opowiadając o życiu oraz dziełach Chrystusa i jego Matki.

Powstało arcydzieło

Enrico nie szczędził funduszy. Ojciec zostawił mu spory majątek, a że wzbogacił się na lichwie (uważanej za jeden z cięższych grzechów), stąd syn, wznosząc dzieło na bożą chwałę, chciał odkupić ojcowskie przewiny.

Dzięki wybitnemu talentowi Giotta powstało arcydzieło zachwycające przepięknymi freskami. Z dawnego pałacu nie pozostał żaden ślad, szczęśliwie kaplica przetrwała nienaruszona do naszych czasów. Spacerując dalej, trafiamy w sam środek Palazzo del Bo, najstarszej części średniowiecznego uniwersytetu.

Kamienne tarcze

Zdumiewa ilość kamiennych tarcz herbowych z nazwiskami znakomitych profesorów i uczniów. Każdy kawałek ściany korytarzy pałacu jest nimi obwieszony. Nic dziwnego, skoro od wieków przybywały tu najznamienitsze umysły epoki. Absolwentem tej szacownej uczelni miał zaszczyt zostać sam mistrz Jan Kochanowski! Być może przed południami przechadzał się po Piazza delle Erbe, targowisku pełnym ziół oraz sąsiednim Piazza dei Frutti, znanym z owoców i warzyw. Między nimi dominuje Palazzo della Ragione (powstały w roku 1218 trybunał miejski).

Dzieło sztuki

Warto wejść do środka, by zobaczyć prawdziwe dzieło sztuki architektonicznej. Ogromna sala ma 80 metrów długości, a jej stropu nie podpiera ani jedna kolumna! W czasach, gdy powstawał był uważany za największe pomieszczenie na świecie! I choć pożar w XV wieku zniszczył malunki Giotta zdobiące ściany, to wkrótce stworzono kolejne.

Jednorożec, smok czy też pantera symbolizują miejsca, gdzie obradowały miejskie trybunały. Jeśli jednak szukamy czegoś naprawdę wielkiego, musimy udać się do bazyliki św. Antoniego. Pochodzący z Portugalii słynny święty od rzeczy zgubionych chciał nawracać pogan.

Jego statek rozbił się jednak u brzegów Italii. Widząc w tym zdarzeniu wolę bożą, Antoni wyruszył przez kraj nawołując ludzi do poprawy życia i pokuty. Głoszone kazania i czynione przez niego cuda wszędzie przyciągały tłumy. Zatem nic dziwnego, że gdy zmarł nieopodal Padwy w czerwcu 1231 roku, już rok później został kanonizowany!

Budowa bazyliki

Wkrótce rozpoczęto budowę bazyliki, by godnie pochować jego szczątki. To właśnie tam spoczywa dziś il Santo jak popularnie mówi się tu na św. Antoniego. W Cappella del Santo znajdziemy zdjęcia, listy, tabliczki i setki podziękowań za doznane łaski. By wejść do Cappella del Tresoro (czyli Kaplicy Relikwii), trzeba zwykle poczekać w kolejce.

Dookoła złocenia, malunki, dekoracje, przepych daleki od franciszkańskiej ascezy głoszonej przez św. Antoniego. Przejścia, krużganki i ka- plice tworzą labirynt. Nic dziwnego, że pielgrzymi wciąż coś tu gubią.

Kult św. Antoniego

My... znajdujemy aparat fotograficzny pozostawiony na ławce wewnętrznego dziedzińca bazyliki. „Święty Antoni Padewski, pocieszycielu niebieski, niech się stanie wola twoja, niech się znajdzie zguba moja”.

Nie wiem, czy osoba która go zostawiła zna tę modlitwę, ale zanosimy aparat do biura rzeczy znalezionych. Ostatecznie w miejscu swego kultu św. Antoni powinien być stuprocentowo skuteczny!

Anna Olej-Kobus

Ile to kosztuje

Regularne połączenia do Wenecji oferuje LOT (w cenie ok. 800 zł). Do Padwy dojedziemy stamtąd autobusem. Warto kupić Padova Card, na 48 lub 72 godziny w cenie 16 lub 21 Euro ważną dla 1 dorosłego i 1 dziecka. Co daje? Bezpłatny parking, korzystanie z komunikacji miejskiej i wstęp do atrakcji turystycznych.

Co warto wiedzieć

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Świat & Ludzie
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Jedna z najdziwniejszych wysp świata leży na Atlantyku, około 180 kilometrów na wschód od kanadyjskiej Nowej Szkocji. Piaszczysta łacha o długości 42 kilometrów stawia czoła wzburzonym wodom,... więcej