​Oslo alternatywnie

Nie ma złej pory, by zobaczyć Oslo - położone między norweskimi lasami i fiordami. Samo miasto jest tak norweskie, jak się tylko da i łączy to, co w tym kraju najlepsze - nowoczesność, historię i dbałość o środowisko naturalne. Co to oznacza dla odwiedzających je turystów? Niesamowite widoki, świetną rozrywkę i wygodną podróż.

Zdjęcie

Norweskie Muzeum Ludowe /123/RF PICSEL
Norweskie Muzeum Ludowe
/123/RF PICSEL

Kiedy w Norwegii żyły trolle

Jeżeli ktoś chce zobaczyć, jak wyglądała Norwegia w wiekach, kiedy wodami rządzili wikingowie, a po ziemi chodziły złośliwe trolle i nieco bardziej przyjazne gnomy, ten powinien skierować swoje kroki do Norsk Folkemuseum. Nie spodziewajcie się gablotek i pań, które pilnują, by niczego nie dotykać. Tak naprawdę jest to skansen na półwyspie Bygdoy. 

Są tam rekonstrukcje całych wsi i miasteczek z okresu od XVII do XIX wieku. Najbardziej w oczy rzuca się kościół klepkowy - może nie brzmi to szczególnie zachęcająco, ale te drewniane świątynie wyglądają naprawdę ciekawie, trochę jak połączenie zwykłego kościoła i japońskich pałaców (chociaż nie mają z nimi nic wspólnego). 

Reklama

W takich wnętrzach Jezusa czczono na równi z Odynem. Poza wystawami stałymi organizowane są też czasowe, a skansen można zwiedzać przez 360 dni w roku.

Norweskie dramaty

Z Norwegii pochodzi jeden z największych dramatopisarzy świata - Henryk Ibsen, romantyk i symbolista, który jednak nie tracił z oczu realizmu psychologicznego, a w chwilach kiedy nie tworzył, przechadzał się ulicami Oslo. 


Zdjęcie

Pomnik Henryka Ibsena przed Teatrem Narodowym w Oslo /123/RF PICSEL
Pomnik Henryka Ibsena przed Teatrem Narodowym w Oslo
/123/RF PICSEL

Zmierzając do Pałacu Królewskiego, mija się całkiem niepozorną, narożną kamienicę, w której mieszkał pisarz. Jest w niej oczywiście muzeum, ale nie byle jakie. Podczas gdy w większości domy artystów są rekonstruowane z przypadkowo zebranych mebli z epoki, to mieszkanie Ibsenów zachowano w dokładnie takim stanie, w jakim je pozostawili. W pracowni powstały m.in. Gdy się zbudzimy spośród zmarłych.

Norweski bzik na punkcie dzieciństwa

Norweskie zainteresowanie dziećmi nie kończy się na Barnevernet. Mieszkańcy tego kraju w dzieciństwie widzą naprawdę szczególny moment, w którym ludzie są najszczęśliwsi i mają najbardziej naturalne spojrzenie na otaczający świat. Nic dziwnego, że właśnie w Oslo powstało Międzynarodowe Muzeum Sztuki Dziecięcej. Przeżyć można tu prawdziwe zaskoczenie - głównie oglądając abstrakcyjne prace wykonane przez dzieci z całego świata, także z Polski. 

Muzeum założył rosyjski emigrant pragnący udokumentować dziecięce - choć często jednak dojrzałe - podejście do sztuki. Wystawa obejmuje nie tylko obrazy, ale też kolaże i rzeźby, a nawet ceramikę. Wśród odwiedzających jest też wielu dorosłych, ale każdy wychodzi stąd pozytywnie zaskoczony. Poza tym można wziąć tam udział w warsztatach - nie tylko plastycznych, ale też m.in. gry na afrykańskich bębnach.

Lato nad jeziorem

Ci, którzy do stolicy Norwegii trafią latem (chociaż tanie loty do Oslo znajdziecie o każdej porze roku) mogą się cieszyć - jezioro Sognsvann to świetne, kameralne i nieturystyczne miejsce. 

Może nie widać tu rzeźb Vigelanda i nie ma słynnych restauracji z gwiazdkami Michellina, ale jest za to coś, co Norwegowie cenią najbardziej - bliskość przyrody. Latem mieszkańcy Oslo jeżdżą tam popływać, ale zimą okolica wcale się nie wyludnia, bo można tam uprawiać narciarstwo biegowe.

Zakupy w klimacie

Oslo ma też swoją niecodzienną-codzienną stronę, a mianowicie sklepy. Jest naprawdę sporo pięknie urządzonych, klimatycznych miejsc, ale niestety ceny nie należą do najniższych. Mimo tego warto zajść do sklepu Embla, żeby zobaczyć i kupić ręcznie robioną (czy raczej rzeźbioną) ceramikę. Zachwyt gwarantowany. 

Ruth 66 (gra słowna zamierzona) to z kolei amerykańska enklawa w Norwegii - bardziej amerykańska niż ambasada. Za te miłe dla oka i dizajnerskie rzeczy trzeba jednak zapłacić - na szczęście w większości mniej niż za wizę. A jeżeli już jesteśmy przy temacie dizajnu - najbardziej skandynawskie przedmioty i meble sprzedają artyści w Kollekted by. 

Starocie znajdziecie w Rakk&Ralls (przy okazji można napić się tam całkiem niezłej kawy), ale jeżeli ktoś chce poczuć się jak wiking czy żołnierz, to powinien odwiedzić bardzo dziwny supermarket - Pentagon. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

FRU.PL
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Kresowianie pozostawili na Wschodzie wielką kulturową spuściznę, w tym groby swoich bliskich. Dziś często to miejsca zapomniane i opuszczone. Warto przywrócić pamięć o ludziach, którzy przez wieki... więcej