Nicea: Lazurowa pogoda dla bogaczy

Najdroższe hotele, ekskluzywne bary i restauracje, najelegantsze butiki sławnych projektantów, kasyna – to najpiękniejsza na świecie Riwiera Francuska, znana również pod nazwą Lazurowego Wybrzeża. A jego sercem jest Nicea. Kto pożąda luksusu, w marzeniach (bądź w realu) wybiera się właśnie tam.

Anglicy i starożytni Grecy

Reklama

No i się nie zawiedzie. Miasto położone jest na wąskiej przestrzeni między stromymi wzgórzami a długą na 7 kilometrów plażą nad Zatoką Aniołów.

Dzięki temu szczególnemu usytuowaniu stanowi rajską turystyczną enklawę, w której słońce króluje przez większą część roku, zachęcając do korzystania z uroków nadmorskiego dolce far niente. Wzdłuż brzegu biegnie jeden z najsłynniejszych na świecie bulwarów – Promenada Anglików. Swoją nazwę zawdzięcza masowym wizytom przedstawicieli tej nacji w XIX wieku.

Arystokraci znad Tamizy woleli tutejsze pejzaże i kąpieliska od swoich dżdżystych posiadłości. Jednak nie wystarczy spacer tym pięknym bulwarem, by poznać Niceę. Jak wiele miejscowości w regionie, może ona poszczycić się długą historią.

Już około 300 r. p.n.e. powstała tu kolonia grecka. Możemy podziwiać resztki starożytnych ruin, malownicze stare miasto oraz wyjątkowo liczne muzea i galerie. Ich mnogość zawdzięczamy temu, że Niceę, ze względu na jej piękno i łagodny klimat, upodobało sobie wielu znakomitych artystów, m.in. malarze Henri Matisse i Marc Chagall (akurat jego muzeum jest jedynym, za wstęp do którego trzeba zapłacić).

Być jak Sebastian Vettel

Jednym z najlepszych terminów do odwiedzenia Lazurowego Wybrzeża jest maj. W drugiej połowie miesiąca w pobliskim Cannes odbywa się znany festiwal filmowy z udziałem gwiazd oraz Grand Prix Monako Formuły 1 w Monte Carlo. Niedaleko jest też do przepięknego kurortu Saint-Tropez, gdzie urzędował słynny żandarm Crichot, czy do słynącego z festiwali piosenki włoskiego San Remo.

Drogo, ale w ostrogach

Ogólnie jednak za luksus trzeba płacić i nie inaczej jest też w Nicei. Bezpośredni przelot z Warszawy naszymi narodowymi liniami w maju kosztuje 600 – 800 zł.

Za nocleg w tym samym terminie w miejscowym hotelu Ibis (pełna wygoda, ale żaden wypas, bez posiłków) żądają około 400 zł.

Oranżadę, ser topiony i mielonkę turystyczną zawsze możemy sobie kupić w znanych nam skądinąd supermarketach Carrefour czy Intermarche.

Ceny jednak nie są podobne do naszych. Małe porcyjki produktów to koszt od 3 euro. Średniej wielkości zakupy to około 40 (czyli 170 zł!). Ceny obiadów w pubach lub restauracjach zaczynają się od kilkunastu euro.

Ale za to jedzenie palce lizać! Koszty piwa i drinków w okolicach Promenady Anglików – lepiej nie mówić!

Katarzyna Sobkowicz

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Telemax

Zobacz również