Największe azjatyckie metropolie

Ogromne przestrzenie, budynki sięgające chmur, miliony ludzi na ulicach, gwar i hałas - brzmi trochę strasznie, jednak przede wszystkim fascynująco. Podczas podróży po Azji nie wolno zapomnieć o miejscach, w którym toczy się gra o wszystko, czyli o wielkich metropoliach, które są nie mniej "azjatyckie" co plaże na Bali, Goa czy indonezyjskie dżungle. Azja to także doświadczanie miasta - i to w skali makro.

Zdjęcie

Panorama Seulu /123/RF PICSEL
Panorama Seulu
/123/RF PICSEL

Tokio - nocleg w kapsułach?

Japonia nie jest dużym krajem. Rozrzucona po wyspach w sumie nie ma większej powierzchni niż Polska, ale w samym tylko Tokio obecnie mieszka blisko 40 mln ludzi. Na całym świecie nie ma większej metropolii. Zapomnijcie o Nowym Jorku, Londynie czy Paryżu - po wizycie w stolicy Japonii inaczej będziecie rozumieć takie pojęcia jak "życie w biegu", "zatłoczone metro" czy "życie nocne".

Tokio to ogromne dzielnice rozrywki i najnowsze technologie, które opanowują każdą dziedzinę życia. Najwygodniej zwiedzać dzielnicami. Jeżeli nie boicie się wyróżniać, zacznijcie od Harajuku, gdzie zobaczycie szaloną i zbuntowaną japońską młodzież w cosplayowych strojach. Tokio to miasto kontrastów - można ukryć się w tłumie podobnych do siebie ludzi, ale można też zrobić wszystko, żeby się z tłumu wyróżnić. 

Reklama

W Shibuyi każdy spędza co najmniej jedną szaloną noc w dyskotekach i klubach karaoke. Shinjuku z kolei to dzielnica w której znajdują się najważniejsze japońskie urzędy i siedziby - warto zatrzymać się przy słynnym japońskim skrzyżowaniu w Shibuyi, zwiedzić Pałac Cesarski, liczne, piękne świątynie, klasyczny japoński teatr Kabuki czy podziwiać niesamowitą panoramę miasta z 634-metrowej wieży Tokyo Skytree.

Noclegi w Tokio nie należą do najtańszych, chociaż ceny są porównywalne do Warszawy. Warto, choćby na jedną noc, zatrzymać się w hotelu kapsułowym. To ciekawe doświadczenie pozwala na poczucie naprawdę tokijskiego klimatu. Tylko upewnijcie się wcześniej, że kapsuły mają odpowiednie rozmiary (część z nich jest projektowana raczej pod azjatyckie gabaryty) oraz że hotel ma charakter koedukacyjny - jeżeli jedziecie we dwoje.

Pikantny Seul

Drugą największą azjatycką metropolią jest Seul oraz tworzące wraz z nim okręg stołeczny miejscowości. Cały ten obszar zamieszkuje ponad 25 mln ludzi, co stanowi połowę populacji całej Korei Południowej. Miasto to znane jest ze swojego szalonego nocnego życia, piekielnie ostrej kuchni oraz najlepiej na świecie rozwiniętej sieci szybkich łączy internetowych. 

Seul jest symbol błyskawicznego rozwoju tego kraju. Jeżeli szukacie specyficznego koreańskiego klimatu, zacznijcie od luksusowej dzielnicy Gangnam, słynącej z najlepszych klubów w mieście, Hongdae lub  modowego centrum miasta - dzielnicy Myeongdong. Oczywiście, obok współczesnych drapaczy chmur i oryginalnego nowego budownictwa znajdują się piękne zabytki koreańskiej kultury i sztuki -pałace Gyeongbokgung i Changdeokgung czy wioska Bukchon Hanok. 

Na koniec polecamy coś zupełnie innego - zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Zobaczcie park rozrywki Lotte World - czegoś takiego nie ma nigdzie na świecie.

Miasto, które rządzi się swoimi prawami

Szanghaj trudno nazwać chińskim - jeszcze trudniej powiedzieć, że chiński nie jest. W świadomości mieszkańców Kraju Środka pozostaje symbolem otwarcia się na świat i nazywają go swoim Nowym Jorkiem. Pełni rolę finansowego i gospodarczego serca Chin oraz jest największym portem w kraju.

Szanghajskiego "skyline" nie da się zapomnieć. To jedno z niewielu miast, na które trzeba spojrzeć z góry. Najlepszym punktem widokowym jest oczywiście najwyższy budynek na świecie - Shanghai Tower. A jeżeli zmęczycie się tempem szanghajskich ulic, poszukajcie chwili wytchnienia w zabytkowe starym mieście z ogrodem Yuyuan, zatrzymajcie się na chwilę w Świątyni Nefrytowego Buddy czy przespacerujcie się już bez pośpiechu po Bund - promenadzie będącej wizytówką miasta.

Miasto orchidei

Ponad 340 drapaczy chmur można zobaczyć także w Guanzhou (Kanton), miasto położone w południowych Chinach. Jeżeli jest w nim coś bardziej spektakularnego niż słynna wieża telewizyjna o wysokości 600 metrów, to tym czymś musi być kuchnia kantońska. 

Od maleńkich budek po luksusowe restauracje trudno znaleźć miejsce, w którym nie ma ludzi. Chińczycy, a szczególnie mieszkańcy Kantonu, kochają orchidee. Trzeba więc  udać się do XIV-wiecznej Wieży Zhenhai w której aktualnie mieści się słynny Ogród Orchidei czy Park Yuexiu.

Indie kontrastów

Jeżeli szukacie miasta, które rozrasta się z dnia na dzień - zapraszamy do Delhi. Do indyjskich metropolii napływają kolejne fale ludzi szukających swojego szczęścia. Póki co są to miasta kontrastów - szalone tempo rozwoju i tradycyjne kultury, bieda i bogactwo, zapatrzenie w Zachód i miłość do lokalności... Wymieniać można długo, ale ciekawsza jest sama wizyta w Delhi, które prawdopodobnie niedługo prześcignie pod względem liczby mieszkańców Seul.

Najbardziej frapującymi miejscami w stolicy Indii są wcale nie ultranowoczesne drapacze chmur, lecz świątynie. Bez zobaczenia bahaistycznej Świątyni Lotosu nie można powiedzieć, że się było w Delhi. To przykład współczesnej indyjskiej architektury - a przy tym wizyta w tym miejscu jest doskonałym pretekstem do poznania ciekawych indyjskich religii. Warto też zobaczyć spektakularny, największy w Indiach meczet Dżami Masdżid.

Metropolią częściej odwiedzaną niż Delhi jest Mumbaj, dawniej Bombaj. To multikulturowe miasto, na którego kształt ogromnie wpłynęli dawni kolonizatorzy, przyciąga do siebie miliony ludzi różnych narodowości. Jest centrum finansowym regionu, skupiającym siedziby najważniejszych firm i instytucji. 

To tu oczywiście powstają największe Bollywodzkie hity (oraz setki filmów, o których poza Indiami nikt nie słyszał). Wielu turystów marzy o zagraniu epizodu w indyjskim musicalu. Największe prawdopodobieństwo spełnienia tych marzeń jest w dzielnicy Colaba, gdzie wielu agentów rozdaje wizytówki i zaprasza na przesłuchania, a często od razu na plan filmowy.

Jest jeszcze szereg innych miejsc, które narzucają swoje tempo całej Azji. Niezależnie od tego, czy wybierzecie się do jednego z opisanych miast, czy zdecydujecie się na supernowoczesny Singapur, Bangkoku, który warto odwiedzić już dla samej tylko kuchni czy Kuala Lumpur - loty będą miały podobne ceny, zazwyczaj od 1800 do 2200 zł. 

Oczywiście zdarzają się jeszcze lepsze promocje, ale sprawdzajcie zawsze pogodę tak żeby nie trafić na porę deszczową lub upały. Dobra wiadomość jest taka, że Azja w porównaniu do Europy ma bardzo niskie koszty życia i nawet w takich miejscach jak stolice noclegi są albo porównywalne do cen w Warszawie, albo dużo niższe. Nie pozostaje nic innego jak złapać Tanie loty do Azji i wybrać się w podróż życia.


Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

FRU.PL

Zobacz również