Najpiękniejsze miejsca w Portugalii

Zostały wybrane w narodowym głosowaniu. Te wspaniałe zabytki zachwycają cały świat.

Zdjęcie

Wieża obronna Torre de Belém w Portugalii /123/RF PICSEL
Wieża obronna Torre de Belém w Portugalii
/123/RF PICSEL

Każdy kraj ma miejsca, z których jest szczególnie dumny. My pojechaliśmy do Portugalii, by zobaczyć jej "perełki". Kiedy ustaliłam trasę, pokazałam mężowi mój kunsztowny plan. - Widzę, że większość zabytków znajduje się też na liście UNESCO - uśmiechnął się mąż. 

Pierwszą noc spędziliśmy w Lizbonie. Po śniadaniu pojechaliśmy do Belém. - Tutaj znajdują się aż dwa z listy siedmiu cudów Portugalii - poinformowałam męża. Zobaczyliśmy wieżę obronną Torre de Belém, która w XVI wieku strzegła portu przed piratami. Dziś jest symbolem miasta ze świetnym widokiem na Ocean Atlantycki. - Wyobrażam sobie statki żeglarzy wypływające stąd w kierunku nieznanych lądów - rozmarzyłam się. 

Reklama

Drugim pięknym obiektem na naszej trasie był klasztor Hieronimitów (Mosterio dos Jeronimos). Tę wspaniałą świątynię ufundował król Manuel I po szczęśliwym powrocie w 1499 r. Vasco da Gamy z rejsu do Indii. Od imienia fundatora styl w jakim zbudowano ten klejnot architektury nosi nazwę manuelińskiego. Gotycką surowość połączono tu z przepychem renesansowych ozdób i orientalnymi akcentami. 

- Te wszystkie okna, kolumny to misterna, koronkowa robota - podziwiałam pracę dawnych mistrzów. Świątynia skrywa w sobie grobowce rodziny królewskiej i podróżnika Vasco da Gamy. Spacer zakończyliśmy w znanej cukierni Pastis de Belém, którą rozsławiają pastéis de nata, babeczki zapiekane z budyniem. - To też portugalska perełka - uśmiechnęłam się do męża. Następnego dnia pojechaliśmy w region Centro na pół- noc od Lizbony. 

Pierwszym miejscem na trasie był niezwykle ozdobny klasztor w Batalha. Ufundował go król Jan I w 1385 r. w miejscu zwycięskiej bitwy z Kastylijczykami. - Podobno miejsce budowy wskazała strzała, którą wystrzelił kusznik po wygranej bitwie - wyczytałam z folderu. Zaskakujące są tu tzw. Niedokończone Kaplice. - Spójrz, one nie posiadają dachu! Sklepieniem jest niebo - spoglądałam na przepływające ponad wnętrzami chmury. Na obiad poszliśmy do lokalu, który uwiódł nas nazwą, Burro Velho, czyli Stary Osioł i pysznym dorszem w cieście. 

Zanocowaliśmy już w Fatimie. Będąc tam nie mogliśmy nie zobaczyć najsłynniejszego na świecie sanktuarium. Sercem kompleksu jest ogromny plac pielgrzymkowy. Nad nim dominuje 65-metrowa wieża bazyliki Matki Boskiej Różańcowej. My poszliśmy do maleńkiej Kaplicy Objawień. - To miejsce, w którym Matka Boska pokazała się trójce pastuszków - szepnęłam do męża, kiedy byliśmy w środku. - W 2017 r. odbędą się tu uroczystości związane ze stuleciem fatimskiego objawienia - przypomniał mąż. Z sanktuarium pojechaliśmy zobaczyć położoną w górach Aire jaskinię św. Antoniego. To wspaniały podziemny świat, gdzie rzeźbiarzem jest... woda. 

- Jaskinia nie jest co prawda na liście portugalskich cudów, ale to świat dziwów natury - oglądałam nacieki przypominające szkielety zwierząt. Nasyceni urokami przyrody, pojechaliśmy zobaczyć Alcobacę. To miasto jakich wiele w Portugalii. Ale posiada jeden zabytek, który przyciąga turystów, imponujące opactwo Santa Maria de Alcobaca. - To największa gotycka budowla Portugalii - pochwaliłam się wiedzą. Zachwyciła nas ogromna, surowa przestrzeń jego wnętrza i misternie zdobione dwa grobowce. - Leżą w nich nieszczęśliwi kochankowie, król Pedro I i dwórka Ines de Castro. Są blisko siebie, by po zmartwychwstaniu mogli się zobaczyć - czytałam w przewodniku. 

Dzień przed odlotem spędziliśmy w zamku i zarazem klasztorze portugalskich Templariuszy w Tomar. Budowano go od XII wieku przez następne pięćset lat. Dziś wpisany jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Najbardziej podobały mi się przestronne krużganki. Z tarasów renesansowego, najpiękniejszego z nich, w pełni mogliśmy podziwiać ogrom budowli. Na kolejnym zobaczyliśmy wspaniałe okno ozdobione rzeźbami egzotycznych kwiatów i owoców wplecionych w morskie motywy.

 - Zobacz, a to krużganek, na którym rozdawano chleb żebrakom - wskazałam mężowi ten mniej ozdobny. Z zamku zeszliśmy malowniczymi uliczkami Tomar. Na obiad wybraliśmy nastrojową, małą restaurację. Spośród regionalnych dań wybraliśmy kaczkę zapiekaną w ryżu i marynowane gruszki. Wszystko było palce lizać! Udało nam się zobaczyć tylko część najpiękniejszych budowli Portugalii. Przed nami kolejna wizyta. Muszę ją tylko dobrze zaplanować... 

Wanda Chwalibóg

Zapamiętaj

Najtańszy przelot Warszawa - Lizbona - Warszawa portugalskimi liniami TAP kosztuje 513 zł za osobę. 

Świeże babeczki pastéis de nata można kupić przed odlotem na lotnisku w Lizbonie. Zapakowane w pudełka będą miłym prezentem z Portugalii. 

Bilet wstępu do klasztoru Hieronimitów kosztuje 10 euro. 

Portugalska kuchnia słynie z ryb. Warto spróbować dorsza "bacalhau". 

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Zwiedzanie Pułtuska

    Położony pięknie nad rzeką, z fantastyczną historią, zabytkami i prawdziwie kosmicznymi atrakcjami, Pułtusk jest wyśmienitym celem na weekendową wycieczkę dla całej rodziny. więcej