Lwów: Co warto wiedzieć

Panorama Lwowa przypomina nieco panoramę Florencji. Po pierwsze: oba miasta położone są na wzgórzach. Po drugie: oba są dziełem włoskich architektów.

Kilka kamienic przy rynku należało do Włochów: rodziny Bandinellich (założyli pierwszą pocztę we Lwowie), kupca Ripo Ubadiniego, który we Lwowie znalazł schronienie przed gniewem Medyceuszy, czy konsula Republiki Wenecji Antonia Massariego.

Reklama

W połowie lat 30. Włosi otworzyli najlepszą we Lwowie lodziarnię oferującą aż 25 smaków. Lwowskie słodycze w ogóle były znane. Ludwik Zalewski, właściciel kawiarni przy ulicy Akademickiej, dostarczał swoje ciasta, torty, marcepany i ciastka do Warszawy samolotem!

Słynne również było lwowskie pieczywo. Piekarz Tabaczyński specjalizował się w chlebie pszenno-żytnim, z kolei Jankowski wypiekał małe bułeczki.

Chleb kulikowski

Przede wszystkim był jednak chleb kulikowski, za którym tęsknił na emigracji w Londynie Marian Hemar. Lwowiacy pamiętają, że precle (z solą lub makiem) przed włożeniem do pieca moczono w piwie. Lwowskie piwo z powodzeniem konkurowało z piwem żywieckm. Przez długi czas lwowski rynek pełnił funkcję targowiska.

Przyjeżdżały tu kobiety z okolicznych wiosek, często boso, z bańkami ze świeżym mlekiem, śmietaną, serem, kurczakami, owocami, kapustą i grzybami.

Wschodnim zwyczajem można się było targować. Mimo braku rzeki (Pełtew od dawna płynęła pod powierzchnią ulic), Lwów był zaopatrywany w bardzo smaczną wodę. Pochodziła ona ze znajdujących się w okolicach miasta źródeł dobrostańskich.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Życie na gorąco
Więcej na temat:

Zobacz również