​Londyn w 48 godzin

Ruchliwy i pełen życia Londyn nie oszczędza zarówno swoich mieszkańców, jak i turystów. Narzucone przez londyńczyków tempo potrafi spowodować zadyszkę nawet u najbardziej zaprawionego podróżnika, a co dopiero przypadkowego urlopowicza. Dlatego też podjęliśmy się zadania wyboru takich atrakcji turystycznych, które zmieszczą się w planie weekendowego wypadu i nie będą przy tym zbyt męczące.

Zdjęcie

Big Bena trudno przeoczyć /123/RF PICSEL
Big Bena trudno przeoczyć
/123/RF PICSEL

Full English Breakfast

Weekendowa wyprawa po stolicy Wielkiej Brytanii to wymagające energetycznie przedsięwzięcie. Na szczęście słynne brytyjskie śniadanie jest w stanie zaspokoić potrzeby każdego miejskiego podróżnika na długie godziny. Ten pożywny zestaw składa się najczęściej z jajek (sadzonych lub jajecznicy), bekonu, fasolki, grillowanych pomidorów, grzybów oraz kiełbasy "white" i "black pudding", które mogą zasmakować fanom polskiej kaszanki. 

Ze względu na sposób przyrządzenia na angielskie śniadanie mówi się często po prostu fry-up, bo wszystko tutaj jest smażone. Co ciekawe, w ostatnich latach powstało wiele wegetariańskich wariacji tego tradycyjnie mięsnego posiłku.

Reklama

Znajdziecie wiele pubów i knajp w centrum miasta oferujących angielskie śniadania w cenie już od 5£ za porcję (lokale te znane są pod nazwą greasy spoons), jednak warto wydać trochę więcej na porządny posiłek. Na Soho znajdziemy przynajmniej kilka dobrych restauracji serwujących fry-upy, np. The Breakfast Club. W poszukiwaniu smacznej brytyjskiej kuchni warto też udać się na Upper Street w dzielnicy Islington.

Atrakcje dla oszczędnych

Po zaspokojeniu podstawowych potrzeb przychodzi czas na intensywne zwiedzanie. Dużym atutem wielu londyńskich zabytków, galerii i muzeów jest bezpłatny wstęp, który pozwala sporo zaoszczędzić, zwłaszcza że Londyn uchodzi za dość drogie miasto. Londyn realizuje politykę szerokiego dostępu do kultury i nauki. Zobaczcie przykładowe muzea, w których za bilet nie zapłacicie ani centa.

The British Museum - to znajdujące się w dzielnicy Bloomsbury muzeum historii należy do największych na świecie i posiadających najbogatsze zbiory. Dzięki ponad 8 milionom eksponatów poznamy tutaj przeszłość wielu starożytnych cywilizacji, w tym Celtów, Greków, Egipcjan i wielu, wielu innych. Absolutne must-see nie tylko dla fanów Indiany Jonesa. Muzeum jest otwarte codziennie od 10:00 do 17:30, w piątki do 20:30.

Museum of London - jeśli interesuje Was historia samego Londynu, to dobrze trafiliście. Znajdujące się tutaj zbiory opowiadają historię stolicy Wielkiej Brytanii od czasów prehistorycznych po współczesne. Do najciekawszych atrakcji tego muzeum z pewnością należą odtworzone z detalami uliczki z epoki wiktoriańskiej - przechadzając się nimi przeżyjecie podróż w czasie do epoki Kuby Rozpruwacza czy Golibrody z Fleet Street. 

Dzięki trwającej do kwietnia wystawie "The Crime Museum Uncovered" odwiedzający poznają mroczną stronę  miasta. Zostały tutaj udostępnione liczne eksponaty związane z historią londyńskiej policji i najgłośniejszych zbrodni w dziejach Londynu. Bezpłatny wstęp do tego muzeum jest możliwy przez cały tydzień w godzinach 10:00-18:00.

Dobra rada - wybierzcie jedno muzeum, a najlepiej konkretną wystawę i pilnujcie czasu. W obu tych muzeach można spędzić nie 2 godziny, a cały weekend, więc narzucenie sobie określonego czasu, sprawi, że nie zawalicie swoich planów, ale zobaczycie to, co najważniejsze. Optymalny czas na zobaczenie najciekawszych atrakcji tych miejsc to 4 godziny.

Perspektywa znad wody

Jeśli szukasz ciekawej metody zwiedzania miasta, to podpowiadamy - rejs po Tamizie. Trasa rejsu ma swój początek przy Westminster Pier i kończy się na Greenwich. Bilet umożliwia wysiadanie po drodze na ląd i powrót na kolejny statek, dzięki czemu można spokojnie zobaczyć wiele ciekawych miejsc wzdłuż rzeki, np. zamek Tower of London czy Tower Bridge czy legendarny Shakespeare's Globe

Koszt całej przeprawy dla osoby dorosłej zaczyna się od 12£, jednak przy wcześniejszym kupnie przez internet cena może spaść nawet o połowę. Sam rejs trwa od 1,5 do 2 godzin. Kiedy na Londyn ma się tylko weekend, zobaczenie tych miejsc z zewnątrz wydaje się równie sensowne, co dokładne zwiedzenie tylko jednego z nich.

Do Westminister Pier z The British Museum dostaniecie się tradycyjnym czerwonym autobusem 24 z przystanku C Tottenham Court (100 m na zachód od muzeum). Wysiądźcie na Parliament Squere  (Przystanek C) tuż przy Big Benie i Pałacu Westminister. Droga nie zajmie wam około 20-30 minut. Żeby dotrzeć na Westminister Pier z Museum of London trzeba przejść się do przystanku St Pauls Churchyard i wsiąść w autobus 30, który tak jak poprzedni zatrzymuje się przy Big Benie. Sama podróż nie powinna trwać więcej niż 45 minut.

Te atrakcje spokojnie wystarczą na jeden dzień. Wieczorem jeszcze można wjechać na London Eye, które widzieliście już w czasie rejsu albo wybrać się do angielskich pubów. Jest ich mnóstwo i znajdziecie je w każdej dzielnicy. Warto kierować się tam, gdzie są ludzie - na pewno nie będziecie rozczarowani. A jeżeli nie dość Wam wrażeń związanych ze zwiedzaniem, wybierzcie się na kolację z detektywem wszechczasów do Sherlock Holmes Pub przy Northumberland 10, niecały kwadrans spacerem na północ od Big Bena.

Noc na mieście

Trudno wyobrazić sobie to pełne energii miasto bez jego nocnego życia. Rodzaj clubbingu w Londynie zależy od dzielnicy, w której znajduje się klub, np. okolice Holborn-Clerkenwell słyną z dobrej muzyki elektronicznej i alternatywnego, undergroundowego podejścia do imprezowania, a z kolei Mayfair bawi się “na bogato". 

Szczególnie warto zwrócić uwagę na ogromny klub Fabric, w którym koncertują najważniejsi artyści muzyki tanecznej. Dla współczesnej elektroniki ważny jest też klub Ministry of Sound - chociaż dziś jest to duża wytwórnia płytowa i sieć klubów na całym świecie, to wciąż warto zobaczyć, gdzie to wszystko się zaczęło.

Stolica zakupów - pomysł na drugi dzień

Nadejdzie w końcu moment, by wydać zaoszczędzone na innych atrakcjach pieniądze. Warto zaplanować to wcześniej, gdyż w Londynie jest wiele ulic handlowych, które pełne są drogich butików i tych mniej kosztownych sieciówek. Obowiązkowym punktem w planie zakupów powinna się znaleźć wizyta w którymś z charakterystycznych department stores, nawet jeśli nie zamierzacie niczego w nich kupować.

Fani mainstreamowych marek z pewnością zechcą się udać na Oxford Street, która jest mekką londyńskiego shoppingu. Znajduje się tutaj ponad 300 sklepów o wyjątkowo szerokiej ofercie - od high fashion po popularne sieciówki. W ogóle cały West End jest dobrym miejscem na wydawanie pieniędzy, jednak by uniknąć tłumów, warto się tutaj wybrać w godzinach porannych. Ci mniej zainteresowani wielkimi markami powinni udać się trochę dalej, na Soho, gdzie na Berwick i Carnaby Street znajdą zarówno wiele sklepów należących do oryginalnych i niezależnych marek modowych.

Jeśli chodzi o ciekawsze (a przynajmniej nie tak popularne jak Selfrigdes czy Harrods) department stores, to warto wymienić przynajmniej dwa. Znajdujący się przy Knightsbridge sklep Harvey Nichols zaspokoi potrzeby nawet najbardziej wymagających fashionistów, a po zakupach można wypić tu naprawdę dobrą kawę. 

W poszukiwaniu tradycyjnego brytyjskiego department store wybierzcie się do  Liberty. Zaskoczy Was bogaty asortyment konfekcji damskiej, męskiej i dziecięcej, artykułów domowych, perfum i kosmetyków, prezentów a nawet designerskich mebli.

Ile czasu poświęcić na zakupy? Zarezerwujcie sobie co najmniej kilka godzin. Będziecie już lekko zmęczeni poprzednim dniem zwiedzania, a przy okazji może uda się nie wydać wszystkiego. Wybierzcie jedno z wymienionych miejsc, które najbardziej odpowiada Waszym gustom i możliwościom, żeby nie tracić czasu na sklepy, w których nie znajdziecie tego, czego szukacie.

Po zakupach pozwólcie sobie na odpoczynek w Hyde Parku. Jest to jeden z największych i najstarszych parków w mieście, który oferuje chwilę wytchnienia (oraz możliwość wygadania się w Speaker's Corner) na łonie natury. Nad znajdującym się na terenie parku jeziorkiem znajdują się Serpentine Galleries - dwie oddzielone o kilka minut spaceru galerie sztuki współczesnej. Poza wystawami dzieją się tu również performansy, warto wspomnieć, że Serpentine Galleries w 2014 gościły Marinę Abramović. Na taki spacer lub piknik poświęćcie przynajmniej godzinę. Potem możecie już powoli kierować się na lotnisko.

Jeżeli chodzi o dojazdy między parkiem, a miejscami dla miłośników zakupów - najłatwiej będzie z Oxford Street. Można przejechać metrem z Oxford Circus do Marble Arch (8 minut) albo przejść się spacerem w kierunku zachodniego krańca ulicy, bo właśnie na jej końcu zaczyna się teren parku. Berwick i Carnaby Street krzyżują się z Oxford Street więc droga wygląda tak samo - metrem albo pieszo na zachód, robiąc po drodze zakupy.

Jak dojechać z Hyde Parku na lotnisko? Na Stansted centralną linią metra z Marble Arch do dworca Abellio Greater Anglia i stamtąd pociągiem. Minimalny czas podróży to 80 minut, ale zawsze warto zostawić sobie zapas, żeby zdążyć bez stresu na odprawę.

Na Heathrow dojedziecie bezpośrednio pociągiem z Paddington Rail Station, która znajduje się na północ od parku. Przystanku docelowego nie pomylicie, bo nazywa się Heathrow Airport Terminals 1-3 Rail Station, Terminal 4 albo Terminal 5. W godzinę na pewno zdążycie. 

Dojazd na Gatwick jest nieco bardziej skomplikowany, ale nadal mieści się w granicach 1,5 godziny podróży. Z Marble Arch trzeba jechać metrem do Oxford Circus. Tam trzeba przesiąść się w linię niebieską (Victoria) i nią dojechać na stację London Victoria Rail Station. Stamtąd już nieco ponad 30 minut jazdy na lotnisko. Końcowy przystanek - Gatwick Airport Rail Station. 

Komunikacja w stolicy Anglii wbrew pozorom jest całkiem intuicyjna. Pamiętajcie, żeby korzystać z karty Oyster (bilet na komunikację), dzięki której City Break Londyn będzie po prostu tańszy i bardziej udany. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

FRU.PL
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Nie ma znaczenia, czy przyjedziemy do Ortisei, Canazei, Corvary czy Arabby. W Dolomitach u stóp Gruppo del Sella przez cały tydzień można nie zdejmować nart i codziennie jeździć na innych stokach. więcej