Kontrasty północnego Wietnamu

W masowej wyobraźni Wietnam wciąż kojarzy się z wojną, która zakończyła się 40 lat temu, a szczególnie z jej obrazem ze słynnego „Czasu Apokalipsy” Francisa Forda Coppoli. Tymczasem dzisiaj Wietnam jest zupełnie inny. To połączenie egzotyki z kurortami w zachodnim stylu, chaosu wielkich miast i wschodniego spokoju prowincji ozdobionej ryżowymi tarasami. Na każdym kroku zachwycają pięknie zdobione świątynie. Cóż, jesteśmy w Azji.

Tu niemal zawsze jest gorąco, duszno i wilgotno. Ta wilgoć sprawia, że cera staje się gładka i elastyczna, stąd Wietnam szczególnie lubią turystki.

Upał łagodzi nieco wiatr niosący mieszaninę upojnych zapachów – począwszy od kwiatu lotosu po uciekające z przydrożnych restauracji aromaty smażonych warzyw i orientalnych sosów.

Reklama

Do 1975 roku Wietnam był podzielony wzdłuż siedemnastego równoleżnika na dwie części, północną i południową. Choć to już jeden kraj, północna część, znajdująca się niegdyś pod wpływem innych państw komunistycznych, dziś ciągle wydaje się nieco skromniejsza od swojej ka pitalistycznej, południowej siostry.

Kelnerzy usiłują nawet czasami komunikować się z turystami po… rosyjsku, choć to ten rodzaj rosyjskiego, którego nikt nie jest w stanie zrozumieć.

W Hanoi wszędzie wiszą portrety Ho Chi Minha, założyciela Komunistycznej Partii Indochin i dawnego prezydenta Demokratycznej Republiki Wietnamu. Jego potężne, surowe w formie mauzoleum stoi w środku miasta.

Na barwnych ulicach Hanoi życie toczy się bez przerwy

Przeciwieństwem jego surowości są wąskie uliczki w samym centrum, pełne dźwięków i kolorów. Ulice Hanoi pustoszeją dopiero nad ranem i to zaledwie na chwilę. Miasto właściwie bez przerwy tętni życiem. Chodniki okupują tysiące kramików, przydrożnych barów, punktów sprzedaży i naprawy wszystkiego, co tylko może być potrzebne.

Tutaj również bawią się i śpią dzieci, których rodzice pracują do później nocy. Jak sięgnąć okiem, trwają przyjacielskie spotkania. Ich uczestnicy siedzą godzinami w kucki, w trudnej do wytrzymania przez Europejczyka pozycji, i jedzą z miseczek, które stawiają na ziemi.

Trudno w tym chaosie rozróżnić, kto tu jest „służbowo”, sprzedaje bądź kupuje, a kto po prostu tu mieszka albo odpoczywa.

Tak, tu żyje się na ulicy. Przez miasto płynie rzeka rowerów, motorów i samochodów, które na skrzyżowaniach wymijają się w sobie tylko znany sposób. Ludzie w metropolii przypominają ławice ryb, bezstresowo potrafią przejść przez każdą przeszkodę.

Nikogo tu nie dziwi, że rowerzysta jedzie pod prąd. Widocznie tak akurat musi. Turysta z Zachodu nie jest w stanie tego zrozumieć, ale może spróbować. Wtedy okaże się, że jazda pod prąd jest w Wietnamie równie bezpieczna jak poruszanie się zgodnie z zasadami ruchu. „Prawdziwy” Wietnam wiąże się jednak z wodą.

Na rzekach i w zatokach żyją całe rodziny, których jedynym domem są przypominające dżonki „pływadła” – połączenie barki, czółna i chaty.

Zatoka Ha Long jest jednym z cudów natury

Na zatoce Ha Long, która znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, można zamieszkać w łodzi i pływać wśród prawie dwóch tysięcy skalistych wysp i wysepek.

Ha Long to jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi, prawdziwy cud natury. Wygląda jak scenografia z filmu o ukrytych skarbach. Podobne formacje skalne można spotkać w Wietnamie tylko w Tam Coc, zwanym zresztą lądowym Ha Long.

Tutaj wielkie łodzie i statki zastąpiły proste, drewniane łódeczki, których właściciele wiosłują… nogami. Trasa wiedzie wzdłuż rzeki Ngo Dong do potężnych jaskiń. Po drodze sklepiki na wodzie oferują mrożoną kawę, herbatę, świeżo wyciśnięte soki, słodycze, obrane owoce oraz ciepłe dania.

Wydaje się, że życie prowincji nie zmienia się od wieków. Wspomnieniem dawnych czasów są za to monumentalne zabytki. W Hue, do 1945 roku stolicy Wietnamu, cesarz Gia Long wzniósł, wzorowane na siedzibie chińskich władców, wietnamskie Zakazane Miasto.

Nad Rzeką Perfumową stanął kompleks budowli otoczony fosą i wysokim murem obronnym. Rezydencja rodziny cesarskiej miała ogrody, sadzawki, miłe zakątki do odpoczynku i została tak zaprojektowana, żeby część prywatna była wyraźnie oddzielona od tej, gdzie przyjmowani byli oficjalni goście.

Również cesarskie grobowce przypominają pałace. Ozdobione rzeźbami wojowników i smoków strzegą snu dawnych władców Wietnamu.

Piotr Kałuża

Ile to kosztuje?

W największej wyszukiwarce zorganizowanych wyjazdów turystycznych Travelplanet.pl 16-dniowy wyjazd do Wietnamu można znaleźć od 4159 zł od osoby.

Rejs po zatoce Ha Long z jednym noclegiem od 70 USD. Obiad w restauracji 8-10 USD; ryż lub makaron z owocami morza na ulicy 2 USD.

Znalezione w internecie

Bardzo ciekawa strona informacyjna o Wietnamie: www.abcwietnam.pl/

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Jak przygotować się do podróży

    O ile samo podróżowanie zazwyczaj pozwala skutecznie odpocząć, o tyle przygotowanie do niego już niekoniecznie. Pakowanie, kompletowanie dokumentów oraz próba przewidzenia wszelkich możliwych... więcej