Inflanty - najdalsze polskie Kresy

Dzisiejsza łotewska Łatgalia to historyczna kraina, która do rozbiorów była najdalej na północ wysuniętym skrawkiem Rzeczpospolitej. Stąd wywodzą się słynne magnackie rody: Rejtanów, Romerów, a także Platerów.

Zdjęcie

Katedra w Dyneburgu /123/RF PICSEL
Katedra w Dyneburgu
/123/RF PICSEL


Uważane za najdalsze z kresów Rzeczpospolitej w większości zachowały swój oryginalny wygląd. Rozległe, malownicze doliny pokryte zielonymi pasmami lasów, z tajemniczymi ruinami średniowiecznych zamków.

Można by rzec, że niewiele się tu zmieniło od czasów, gdy pod koniec XIX wieku pisał o tych terenach Gustaw Manteuffel, najwybitniejszy polski znawca Inflant: „Koloryt krajobrazu jasny i dziwnie łagodny, a powietrze przesycone wonią sianożęci i borów”.

Reklama

Na próżno szukać nazwy Inflanty na dzisiejszych mapach

Choć kraj taki współcześnie nie istnieje, wielokrotnie pojawiał się na kartach nowożytnej historii Polski. Nazwa pokrywa się z obszarem współczesnych republik nadbałtyckich – głównie Łotwy. Była to historyczna kraina Zakonu Kawalerów Mieczowych. Później o Inflanty rywalizowała Szwecja, Rosja i Polska z Litwą. Od połowy XVI w., po opanowaniu tych terenów przez Rzeczpospolitą Obojga Narodów, ustanowiono tu lenne Księstwo Kurlandzkie.

Najwięcej społeczności polskiej przetrwało w rejonach Dyneburga, gdzie stanowią siedem procent mieszkańców. Tereny rozciągające się na północ od środowej Dźwiny nosiły miano Polskich Inflant. Stąd wywodzą się zasłużone dla polskiej historii rody magnackie, jak: Rejtanowie, Romerowie czy Platerowie. Wielu przedstawicieli tego ostatniego rodu czynnie brało udział w zrywach powstańczych.

Najbardziej znaną postacią jest Emilia Plater, legendarna bohaterka powstania listopadowego

Od dzieciństwa zamiast bawić się lalkami, ćwiczyła jazdę konno, fechtunek i strzelanie z pistoletów. Gdy wybuchło powstanie, przyłączyła się do jednego z oddziałów. Była świetnym mówcą, zagrzewała więc ludzi do walki i podnosiła morale żołnierzy. Zmarła z wyczerpania pod koniec powstania w wieku zaledwie 25 lat.

M. i M. Osip-Pokrywka


Bitwa pod Kircholmem

Dokładnie 410 lat temu, we wrześniu 1605 r., w czasie wojny polsko-szwedzkiej doszło do starcia 4-tysięcznej armii polskiej dowodzonej przez Jana Karola Chodkiewicza z 11 tys. wojsk króla Szwecji Karola IX. Bitwa rozegrała się w niespełna godzinę i była druzgocącym triumfem Rzeczpospolitej.

Kluczową rolę odegrała polska husaria, która zmiotła w pył wojska szwedzkie. Kircholm nosi obecnie łotewską nazwę Salaspils i znajduje się 20 km na południe od Rygi.

Zwiedzanie Inflant. Aby dotrzeć do Dyneburga, uważanego za stolicę Polskich Inflant, trzeba pokonać z Warszawy 600 km, co zajmie samochodem ok. 8,5 godziny.

Alternatywą jest podróż lotnicza do Rygi (bilet powrotny od 500 zł) i wynajęcie auta na miejscu. Ceny wyżywienia i zakwaterowania na Łotwie są zbliżone do polskich lub nawet nieco niższe. Dobrze rozwinięta jest sieć biur informacji turystycznej. Otrzymamy w nich darmowe materiały i pomoc przy poszukiwaniu tanich noclegów.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Dobry Tydzień
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Jak przygotować się do podróży

    O ile samo podróżowanie zazwyczaj pozwala skutecznie odpocząć, o tyle przygotowanie do niego już niekoniecznie. Pakowanie, kompletowanie dokumentów oraz próba przewidzenia wszelkich możliwych... więcej