Hiszpania – Costa del Sol: Wybrzeże słońca

Ze złotymi plażami i turkusowym morzem, palmami i gajami pomarańczy... Chcesz do raju? Przyjedź tutaj

Nawet jesienią można się tutaj opalać – powiedziałam do męża, kiedy zastanawialiśmy się nad późniejszym w tym roku urlopem.

Reklama

Już od jakiegoś czasu śledziłam posezonowe oferty dla... seniorów. „Może warto spróbować, skończyliśmy już 55 lat ” – pomyślałam i podsunęłam ofertę mężowi.

Z wielu propozycji wybraliśmy hotel w Fuengiroli, 30 km na zachód od Malagi.

– Początek października, a tutaj nieźle grzeje – z zadowoleniem stwierdził mąż po przylocie. Nasz 10-dniowy pobyt miał być mozaiką leniuchowania na plaży, spacerów, zaglądania w różne zaułki Fuengiroli oraz dalszych wycieczek.

Fuengirola to dawne portowe miasteczko, które dzięki turystyce, w ciągu ostatnich 40 lat kilkakrotnie powiększyło powierzchnię. Wzdłuż przepięknych plaż, ciągnie się wielokilometrowa promenada zabudowana współczesnymi wieżowcami.

Najładniejszy zakątek

– Niestety, one mi tutaj nie pasują – stwierdziłam. Na nadmorskim wzgórzu wznosi się zamek Sohail zbudowany w XII w. przez Maurów. – To chyba najładniejszy zakątek tego owładniętego turystyką miasta – zachwyciłam się. Fuengirola linią metra połączona jest z Malagą, stolicą Costa del Sol. Dzięki temu byliśmy tam dwa razy w czasie naszego pobytu.

Zwiedziliśmy jej historyczne atra kcje. Najważniejszym zabytkiem Malagi jest potężna katedra de la Encarnación. Renesansową świątynię budowano przez 200 lat. – A i tak nie udało się jej skończyć. I właśnie z powodu niedokończonej wieży Hiszpanie nazywają ją La Manquita, czyli „jednoręka” – wyjaśniłam.

Niedaleko, na szczycie wzgórza, wznosi się zbudowana w IX wieku na rzymskich ruinach twierdza Alcazaba.

– Była niezłym zabezpieczeniem przed atakami korsarzy – oceniłam, przyglądając się monumentalnej budowli. Niedaleko u stóp wzgórz leży przepiękna plaża La Malagueta.

Cudowny, ciepły piasek

– Cudowny, ciepły piasek – położyłam się na nim z rozkoszą i wsłuchiwałam się w szum uderzających o brzeg fal. W Maladze zwiedziliśmy jeszcze Pałac Buenavista i znajdujące się w nim muzeum Pabla Picassa.

– Malaga to przecież jego rodzinne miasto – przypomniałam sobie, oglądając dzieła światowej sławy malarza.

Po tej artystycznej uczcie zmieniliśmy zainteresowania i udaliśmy się do XIX-wiecznej hali targowej Mercado de Atarazanas, gdzie smakosze mogą kupić owoce morza.

"Królowa" Costa del Sol

– W życiu nie widziałem tylu morskich stworów na raz – zaśmiał się mąż, przy jednym ze stoisk. Wybraliśmy się również do Marbelli – uznawanej za najpiękniejsze miasto wybrzeża.

– Mówią o niej „królowa” Costa del Sol – powiedziałam, kiedy wjechaliśmy do miasta. Tutaj zobaczyliśmy luksusowe wille sławnych gwiazd. A potem przepiękną plażę Plaza de los Naranjos obsadzoną drzewami pomarańczy i palmami. – Może spotkamy jakąś supergwiazdę... – łudziłam się nadzieją.

Sławnej osoby niestety nie spotkaliśmy. Ale za to zobaczyliśmy rzeźby hiszpańskiego malarza i grafika Salvadora Dalí, umieszczone na deptaku Avenida del Mar. Odwiedziliśmy też Esteponę, 30 km na zachód od Marbelli. W centrum znajduje się urokliwe stare miasto. Nieco dziwnie wygląda dziś stara latarnia morska otoczona wysokimi hotelami.

Wapienna Skałę Gibraltaru

– Kiedyś była tu najwyższym punktem, a teraz zobacz, jaka jest malutka – zauważył mąż. Nie mogliśmy wyjechać z Costa del Sol bez odwiedzin na Gibraltarze, położonym prawie na skraju Europy. Już z daleka widzieliśmy słynną The Rock – wapienną Skałę Gibraltaru. Wznosi się 400 m.n.p. i jest najbardziej znanym elementem krajobrazu miasta. Główną ulicą Main Street, doszliśmy do kolejki linowej i nią wjechaliśmy na punkt widokowy położony na szczycie Skały Gibraltarskiej.

Magoty- jedyne dziko żyjące małpy w Europie

– Zobacz, tam daleko, ten ląd, to już Afryka – pokazał ręką mąż. W podziwianiu pięknych pejzaży przeszkadzały nam krążące między turystami... małpy. – Uważaj na nie. To magoty, jedyne dziko żyjące małpy w Europie – ostrzegał mąż.

– Słyszałam. Są niezwykle przebiegłe, ciekawskie i złośliwe – dodałam, przyciągając torbę bliżej siebie. Z Gibraltaru wróciliśmy do Fuengiroli, by już pożegnać się z pięknym hiszpańskim wybrzeżem.

Na koniec zafundowaliśmy sobie kolację w iście hiszpańskim stylu z pescaito frito – smażonymi kawałkami różnych ryb i... flamenco.

Do dzisiaj słyszę stukot obcasów tancerki...

Ewa Mazur

Zapamiętaj!

Od kilku lat w polskich biurach podróży dostępne są wczasy dla seniorów (55+) na hiszpańskim wybrzeżu dofinansowywane przez Unię Europejską. Po sezonie cena tygodniowego pobytu z przelotami i posiłkami to ok. 2000 zł.

Informacja na stronie: www.euroseniors.eu Wybrzeże ma dobrze rozwiniętą komunikację autobusową (www.avanzabus.com). Taksówki nie są drogie, ale przed dłuższą trasą należy uzgodnić cenę.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Nie ma znaczenia, czy przyjedziemy do Ortisei, Canazei, Corvary czy Arabby. W Dolomitach u stóp Gruppo del Sella przez cały tydzień można nie zdejmować nart i codziennie jeździć na innych stokach. więcej