Co warto zobaczyć w Jerozolimie

W starożytności miasto było „pępkiem świata”, co upamiętnione zostało w Bazylice Grobu Pańskiego. Dzisiaj jest to święte miasto wyznawców judaizmu, chrześcijaństwa oraz islamu. Tutaj do nieba miał wstąpić Mahomet, tutaj miała miejsce męka i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Tutaj Żydzi czekają na swojego Mesjasza. Jerozolima jest miastem nie- zwykłym, pełnym wyczuwalnej energii, gwarnym i… drogim. Wartym każdej wydanej szekli.

Reklama

Mam szczęście. Moje pierwsze spotkanie z Jerozolimą odbywa się kameralnie, o świcie. Nie wśród tłumów, zgiełku, w upale.

Jest wczesny ranek. Wąskie, klaustrofobiczne uliczki starego miasta dopiero budzą się do życia. Nieliczni sprzedawcy są jeszcze tak rozleniwieni, że nie próbują mnie zachęcać do zakupów. Za dwie godziny nie darują nikomu w zasięgu ich wzroku.

Czuję się, jakby Jerozolima była tylko moja, jej serce biło tylko dla mnie. Błądzę nieco w labiryncie zaułków. Kiedy wreszcie wychodzę spod zadaszonych uliczek, oślepia mnie słońce.

Żar trudny do zniesienia

W południe jego żar będzie trudny do zniesienia. Jak wtedy, gdy na kilka dni przed męką Jezus wjeżdżał na osiołku Bramą Złotą (Piękną). I jak TAMTEGO dnia, gdy poniżany wchodził nią do Jerozolimy na spotkanie śmierci i zmartwychwstania. Jej dwa łuki, Żalu i ųMiłosierdzia, zamurowano setki lat temu.

Brama jest jednym z tych najważniejszych i wspólnych miejsc trzech religii. Żydzi wciąż czekają na swojego Mesjasza. Ma on wejść do Jerozolimy właśnie tędy. Muzułmanie wierzą, że tu Mahomet urządzi sąd nad światem.

Droga Krzyżowa

Jak wszyscy chrześcijanie pragnę przejść Drogę Krzyżową. Jak większość pielgrzymów chcę wierzyć, że spłynie na mnie jakiś rodzaj iluminacji, natchnienia. Jakiś znak od Boga.

Mam szczęście. Na pustej ulicy spotykam człowieka, który na mój widok się ożywia. Oferuje zwiedzanie miasta. Gdy mówię, że nie mam pieniędzy, jego zapał szybko ulatuje. Jeszcze resztką nadziei rzuca: – Może chociaż 10 dolarów? Kiedy kręcę głową, rezygnuje. Ale jednak prowadzi mnie do miejsca Ostatniej Wieczerzy. Dzisiaj to wnętrze gotyckie, średniowieczne.

Modlili się tu muzułmanie

Chociaż powstało ponad 1000 lat po Chrystusie, to tradycja lokująca Wieczernik tutaj była wtedy wciąż żywa. W oczy rzuca się mihrab – wnęka charakterystyczna dla meczetów. Wskazuje kierunek Mekki. Zatem za czasów saladynów modlili się tu muzułmanie (Jezusa uznają za proroka).

Pewnie dlatego Wieczernika (a także grobu Maryi) nie zniszczyli. Via Dolorosa zaczyna się tam, gdzie Piłat skazał Jezusa na śmierć. Tam, gdzie umył ręce, gdzie powiedział: Oto człowiek (ecce homo). Co piątek przechodzi ją procesja zakonników. Codziennie przemierzają tysiące chrześcijan z całego świata.

Zgiełk sklepików

Niektórzy w skupieniu, z Ewangelią w ręku, inni pospiesznie. Ci nie przeżywają, a zaliczają. Jak atrakcje Rzymu, Barcelony, Krakowa czy Paryża. W ciągu dnia wijąca się przez skraj dzielnicy chrześcijańskiej oraz muzułmańskiej Droga Krzyżowa żyje zgiełkiem sklepików i straganów.

Gdy dochodzimy do stacji VI, gdzie św. Weronika ocierała twarz Chrystusowi, obok trafimy na kupca sprzedającego chusty. Religia religią, ale biznes to biznes. Denerwujące to trochę, ale przecież w TAMTEN piątek też musiało być tu mnóstwo handlarzy i gapiów. Ja wolę jednak nienaturalną dla tego miasta ciszę świtu.

W rzucającym miękkie, długie cienie porannym słońcu widać jak wyślizgany jest bruk. W jego kamieniach można się przejrzeć. Czy to po nich szedł On TAMTEGO dnia przed świętem Paschy?

Mam szczęście. Kiedy dochodzę do Bazyliki Grobu Świętego, spotykam tylko zakonnice. Nie muszę stać w kolejce, nikt mnie poszturchuje ani nie pospiesza tonem, w którym nie brzmi chrześcijańskie miłosierdzie.

Rytuał prawdziwych lub udawanych egzaltacji

Za godzinę, dwie dotrą tu wysypane z setek autokarów wycieczki. Zacznie się rytuał prawdziwych lub udawanych egzaltacji, uniesień. Wielojęzyczny tłum, nad którym unosi się słowiańska nuta rosyjskiego, karnie stanie w kolejce. Postoi godzinę, dwie kierowany przez prawosławnego duchownego, by na kilkanaście sekund przyklęknąć w ciasnej i ciemnej kaplicy. Jeśli ktoś spróbuje zanurzyć się w modlitwie, wyrwie go z niej donośny głos tego „dyżurnego ruchu”. Miałem szczęście, chociaż iluminacji i znaku nie było. A może był, ale go nie zauważyłem, nie usłyszałem, nie zrozumiałem? Wracałem tu każdego dnia pobytu. Zawsze o tej samej porannej porze. To przeżycie pozostaje głęboko, trochę uwiera. Nie pozwala zapomnieć.

Paweł Zapała

Ile to kosztuje

Za lot z Warszawy do Tel Awiwu najtaniej zapłacimy, wybierając Wizz Air. Ceny zaczynają się od 199 zł. Samoloty tej linii latają dwa razy w tygodniu z Warszawy (wtorek i sobota) oraz trzy razy z Katowic (wtorek, czwartek i sobota). Informacje i rezerwacja: http://wizzair.com/pl-PL

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Świat & Ludzie
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Każda pora roku jest dobra, by wybrać się na Maderę, portugalską wyspę wulkaniczną na Atlantyku. Zwłaszcza zima – u nas mróz, a tam temperatura nie spada poniżej 20ºC. Wszechobecna zieleń i... więcej