Bretania - jeden z najciekawszych regionów Francji

Jeśli myślisz, że we Francji mówi się jedynie po francusku i kocha piłkę nożną, to Bretania może Cię zaskoczyć.

Zdjęcie

Piękna Bretania może cię zaskoczyć /123/RF PICSEL
Piękna Bretania może cię zaskoczyć
/123/RF PICSEL

Nieprzypadkowo nazwa kojarzy nam się z Wyspami Brytyjskimi, choć to Wielka Brytania zawdzięcza swoją nazwę należącemu dziś do Francji półwyspowi, a nie odwrotnie.

Podróż po najdziwniejszej części Francji dobrze jest zacząć od Rennes – stolicy regionu. To tu Anna Bretońska w 1491 r. broniła się przed najazdem Francuzów. Gdy król Francji Karol VIII zdobył Rennes, pojął za żonę niechętną mu księżniczkę i przyłączył Bretanię do Francji.

Reklama

Ale do dziś nie udało się zszyć kulturowych różnic, które widać już na pierwszy rzut oka. Nazwy ulic są dwujęzyczne, bo mówi się tu po francusku i bretońsku (to celtycki język spokrewniony z irlandzkim). Im dalej na zachód, w stronę morza, tym częściej usłyszymy bretoński. Zamiast bagietek zjada się tu crêpes galette, czyli podawane na ostro-słono naleśniki, często z kiełbaską w środku. A popija się szklaneczką cydru.

Z Rennes pojedź na zachód, do pięknego portu Saint-Goustan. To tu przyszły prezydent USA, Benjamin Franklin po raz pierwszy postawił nogę na francuskiej ziemi, gdy w 1776 r. przybył poprosić o pomoc Francuzów w walce przeciwko Anglikom.

Nadmorska droga wiedzie na północny-zachód do Port Pors Poulhan, gdzie w małej zatoczce kołyszą się na fali przypływu jachty i łodzie rybackie. Ostrygi tu podawane nie mają sobie równych.

Jeśli teraz skierujesz się prosto na północ, to przejedziesz przez Park Narodowy Armoryki

Z unikalnymi, bajkowymi klifami oraz tajemniczymi menhirami – megalitycznymi głazami, przy których druidowie – celtyccy kapłani, odprawiali magiczne rytuały.

Dalej jest Kerlouan – zapierające dech w piersiach głazy na plaży i wciśnięte w nie kamienne domki. Na północ i zachód jest już tylko Atlantyk, dlatego kieruj się na wschód do Saint-Malo – najsłynniejszego miasta-państwa piratów. Średniowieczne mury kryją skarby złupione na morzach i oceanach całego świata. A niepokorni korsarze, do dziś niechętnie uznają zwierzchność władz nie tylko francuskich, ale i bretońskich.

W małych knajpkach na starówce można usłyszeć wszystkie języki świata, bo dziś Saint-Malo to jedna z największych atrakcji turystycznych Francji. A dawni piraci łupią już tylko turystów na stoiskach z pamiątkami.

Sergiusz Pinkwart

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Na żywo
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Jak przygotować się do podróży

    O ile samo podróżowanie zazwyczaj pozwala skutecznie odpocząć, o tyle przygotowanie do niego już niekoniecznie. Pakowanie, kompletowanie dokumentów oraz próba przewidzenia wszelkich możliwych... więcej