Aprica. Gwarancja włoskiego słońca

Położona w malowniczej dolinie Valtellina, w północnej części Lombardii, Aprica jest może nie tak znana jak Bormio czy Livigno, ale też i dzięki temu bardziej kameralna i autentyczna. Wysokość 1181 m n.p.m. i nakładające się na siebie wyższe pasma górskie czynią ośrodek idealnym na narty lub snowboard. Z gwarancją słońca. Bo aprica znaczy „otwarta na słońce”. Ale to nie jedyne powody, dla których warto tu pojechać.

Zdjęcie

Aprica. Na słońca można tu liczyć zawsze /123/RF PICSEL
Aprica. Na słońca można tu liczyć zawsze
/123/RF PICSEL


Słoneczna nazwa idealnie pasuje do tego miejsca. Większość tras narciarskich poprowadzono południowymi, nasłonecznionymi stokami, a i samą miejscowość promienie słoneczne wypełniają od świtu do zmierzchu.

Istnieje nawet przypuszczenie, że łacińskiego słowa aprica (znaczącego „słoneczny”), zniekształconego nieco przez greckie aphrike (oznaczającego „brak zimna”) użyto w nazwie kontynentu afrykańskiego. Gorąco w Aprice co prawda nie jest, chyba że na nartach, ale na słońce możemy tu liczyć zawsze.

Reklama

Już samo przemierzanie Lombardii w drodze do włoskiej Aprici to prawdziwa przyjemność z jazdy samochodem

Niemal zza każdego zakrętu czaruje nas inna perspektywa gór. W wyższych partiach ośnieżone, w niższych z przebijającymi się przez biały puch czarnymi topolami. Te ostatnie to najbardziej charakterystyczne drzewa Lombardii.

To pośród nich, pod osłoną nocy, ukrywa się znana w legendach i mitach lombardzkich la Donna del Gioco.

Ta leśna zjawa ma dość specyficzne poczucie humoru. Pani Zabawa, jakbyśmy ją nazwali z polska, straszy tych, którzy za dużo wypili. Musi mieć sporo pracy, bo niektórzy Włosi lubią zamówić wino nawet przy… śniadaniu i maczać słodkie rogaliki (cornetto) w winie właśnie, zamiast w cappuccino.

Bez względu na to jednak z czym jedzą rogaliki, zawsze zamawiają spremuta d’arancia (sok ze świeżo wyciśniętych pomarańczy).

Ośrodek zimowy Aprica oferuje 50 km tras narciarskich, o zróżnicowanym poziomie trudności i gwarantowanych warunkach śniegowych. Trasy leżą na obszarze pomiędzy 1200 i 2300 m wysokości, umożliwiając zjechanie z góry bezpośrednio do Apriki. Najpopularniejsza trasa, na której spokojnie można podziwiać wspaniałe widoki na góry to blisko 2-kilometrowa Superpanoramica, najdłuższa tego typu trasa w regionie.

Ci, którzy szukają prawdziwych wyzwań mogą pojechać do pobliskiego ośrodka Ponte di Legno, gdzie można szusować na wysokości 2120 m n.p.m. Jest tu czarna trasa Corno d’Aola, która ma 2700 m długości i 664 m różnicy poziomów, i jest Temú, czwarta z najtrudniejszych tras w Europie (o długości 1235 m i różnicy poziomów 382 m).

Tą ostatnią zjeżdżają głównie instruktorzy. Jest też biegnąca pod wyciągiem kolejki Paradiso czarna trasa o tej samej nazwie, tak stroma, że ratrak ma spore problemy, by na nią wjechać. Bez względu na umiejętności narciarze i snowboardziści spotykają się u stóp lodowca Presena, przy końcowej stacji wyciągu, na typowym włoskim bombardino.

To popularny we włoskich Alpach gorący napój, na którego trzy warstwy składają się ajerkoniak, ristretto (mocna maleńka espresso) i bita śmietana posypana zmieloną kawą. Niemniej popularne są spotkania wieczorne w ristorante, trattoriach czy pizzeriach.

Trzeba spróbować pizzę, której głównym składnikiem jest bresaola, długodojrzewająca szynka wołowa, z której słynie Valtellina. Do tego świeża rukola, rżnięty (nie tarty!) parmezan i vino de la casa, i można sobie westchnąć: la dolce vita!

A skoro już przy słodkim jesteśmy, to na deser w okresie okołonoworocznym zamówmy panettone, ciasto drożdżowe ze skórką pomarańczową i z rodzynkami. Za prawdziwe panettone w cukierni można zapłacić nawet 30 euro, ale w supermarketach sprzedają się znacznie tańsze wersje.

Będąc w Lombardii, grzechem byłoby nie pojechać do jej południowych granic

Najlepiej passo dell’Aprica, drogą, która od średniowiecza łączy doliny środkowych Alp z Trydentem i jeziorami Garda oraz Iseo (lago d’Iseo). Nad brzegiem tego ostatniego można ostatni raz popatrzeć na ośnieżone szczyty, po których niedawno szusowaliśmy.

Na nizinie klimat jest już zdecydowanie łagodniejszy. Już w lutym trawy się zielenią i zaczynają kwitnąć magnolie. W kolorach dominuje zielony, różowy i żółty. Doskonały moment, by raz jeszcze naładować słońcem baterie przed powrotem do chłodnej jeszcze Polski.

M&M Osip-Pokrywka


Ile to kosztuje

Samolotem najwygodniej dolecieć do Mediolanu (tanimi liniami od ok. 200 zł, gdzie można wynająć samochód (160 euro za 6 dni). Noclegi: doba od 40 euro za osobę (bez wyżywienia). Karnet na 1 dzień bez zniżek kosztuje 37 euro, 6-dniowy – 188 euro. Pizza 7 euro, wino (0,5l) – 5.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj świat

Świat & Ludzie
Więcej na temat:

Zobacz również

  • ​Najlepsze kierunki azjatyckie dla par na wiosnę

    Pogoda za oknem sprawia, że chętniej wracamy do marzeń o podróży do dalekiej i egzotycznej Azji, gdzie w wielu miejscach właśnie teraz świeci słońce, a woda ma przyjemnie wysoką temperaturę. Azja... więcej