Rowy - co warto zobaczyć

Być może gdzieś w pobliżu plaży na dnie morza leżą skarby. W latach 1796-1936 rozbiło się tutaj 25 statków!

20 lipca 1969 roku wszyscy mieszkańcy Rowów wraz z nielicznymi letnikami zgromadzili się, by zobaczyć lądowanie człowieka na Księżycu. Do dyspozycji mieli dwa telewizory. Ci, którym nie udało się wejść do środka, oglądali całe wydarzenie przez okno.

Reklama

Kilkadziesiąt lat później trudno poznać to miejsce: wybudowane dziesiątki domów i pokojów do wynajęcia zmieniają w wakacje Rowy z małej rybackiej wioski w modne letnisko. Dziś odrobinę dawnego nastroju można poczuć w małym porcie znajdującym się w ujściu rzeki Łupawy.

Zacumowane w nim kutry wciąż wypływają na połowy

Przez wieki trafiały tu statki z różnych stron świata. Najbardziej znany był stacjonujący do niedawna amerykański przedwojenny kuter torpedowy. Gdy trafił do demobilu został pacyfistą: w jego wnętrzach działała restauracja. Niestety, pożar położył jej kres.

Plaże najbliżej osady przeżywają w sezonie oblężenie. Dlatego jeśli ktoś szuka ciszy i spokoju, wyrusza na spacer w kierunku wydm Słowińskiego Parku Narodowego lub wzdłuż nadmorskiego klifu do pobliskiej Dębiny.

Wystarczy przejść kilometr, a już nie jest tłoczno, słychać szum lasu

Być może podobnie to miejsce wyglądało w roku 1390, kiedy to do Rowów trafił rycerz z Lancaster, późniejszy król Anglii, Henryk IV. Tyle, że nie w głowie była mu kontemplacja krajobrazu, jako że podążał na wyprawę krzyżową przeciw Litwinom.

W kronice kościelnej jest też zapis o tajemniczej szalupie, która nocą przybiła do brzegów, a siedzący w niej młodzian z piękną dziewczyną zażądali od pastora natychmiastowego ślubu. Pochodzili ze Szwecji, zaś wedle legend panem młodym był sam król Gustaw Adolf! A jeśli trafimy do tutejszego kamiennego kościółka, koniecznie zwróćmy uwagę na czarny kamień w jednej ze ścian. Osmalił go ponoć ze złości sam diabeł, który miał nadzieję, że w tym wnętrzu powstanie gospoda!

Anna Olej-Kobus

Rowy

Dojazd jest łatwy. Rowy znajdują się na Pomorzu, między jeziorem Gardno a Morzem Bałtyckim. Od wschodu graniczą ze Słowińskim Parkiem Narodowym, przez który prowadzi szlak pieszy i rowerowy. To doskonała baza wypadowa do Ustki, Łeby, Jarosławca i Swołowa. Do miejscowości najprościej dojechać własnym samochodem lub PKS ze Słupska (odległość 30 km, cena biletu 10 zł).

Kwatery, wyżywienie W sezonie nie radzimy przyjeżdżać bez rezerwacji (www.e-rowy.pl/noclegi/wszystkie; www.rowy.pl/baz-noc/hotele-i-osrodki-wczasowe).

Jeśli wpadniemy tu na jeden dzień, ze znalezieniem baru lub restauracji nie będzie problemu. Poziom – jak w większości letnisk nad morzem.

Informacja turystyczna ul. Nadmorska 17; tel. 59 814-18-18. Przy Centrum IT na dotykowym ekranie znajdziemy informacje o wydarzeniach kulturalnych, szlakach rowerowych, pieszych, muzeach, rozkładzie jazdy, repertuarze kin i teatrów na całym Pomorzu.

Przewodniki

„Przewodnik po polskim Pomorzu”, wydawnictwo Daunpol, od 17 zł; „Pomorze. Polska Niezwykła” (atlas samochodowy), wyd. Demart, od 37 zł; „Pomorze i Bornholm. Przewodnik rowerowy”, wyd. Pascal, cena w internecie od 6 zł.

Internet – polecamy

www.rowy.pl www.e-rowy.pl www.rowy.com

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj Polskę

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Historia sanktuarium w Domaniewicach sięga XVII wieku, kiedy to krakowscy kupcy – bracia Wojciech-Albert i Jakub Celestowie – w podziękowaniu za powodzenie w interesach ufundowali tam murowaną... więcej