Kierunek: Kraków!

To tu Andrzej Wajda nakręcił w 1980 roku swój monumentalny serial „Z biegiem lat, z biegiem dni”. Losy dwóch rodzin, które na użytek tego wybitnego dzieła połączyły utwory pisarzy młodopolskich i międzywojennych, pokazały miasto na przestrzeni lat 1874–1914. Na szczęście dla nas, Kraków nie stracił na swej magii ani trochę.

Reklama

„Dama z gronostajem”, czyli Cecylia Gallerani namalowana około 1490 r. przez Leonarda da Vinci, jest najcenniejszą chyba mieszkanką Polski. Dwa lata temu rezydentkę Muzeum Książąt Czartoryskich (ul. św. Jana) ubezpieczono na 300 mln euro!

Można ją spotkać w miejscu zamieszkania dość często, co nie znaczy, że każdemu się udaje – kolejki są ogromne, a liczba wizytujących ograniczana. Ale miejsc i obiektów godnych zobaczenia jest w Krakowie bez liku.

Wawel, w którym, począwszy od Władysława Łokietka (1320 r.), koronowano wszystkich naszych królów, Muzeum Narodowe z dziełami, które każdego nie-krakowiaka przyprawiają o zawrót głowy (Matejko, Mehoffer, Wyspiański, Malczewski…) i wystawami okresowymi (np. oszałamiająca „Przestrzeń jako gra” Wojciecha Fangora).

Kto dawno nie był w mieście Jagiellonów, może nie zdawać sobie sprawy, jakie skarby kryją podziemia Rynku Głównego. W 2010 roku otwarto tam ekspozycję, która udostępnia odkrycia archeologiczne pokazujące najdawniejszą historię Krakowa.

Podziemny szlak turystyczny wiodący między kamiennymi i ceglanymi murami dawnych piwnic wyjaśnia proces podnoszenia Rynku na przestrzeni kilkuset lat. W trakcie zwiedzania słuchamy gwaru średniowiecznego miasta, a jednocześnie możemy korzystać z ekranów dotykowych i oglądać filmy dokumentalne.

Turysto, nie zwlekaj i ty!

Kończący się rok Kraków zamyka rekordem. Odwiedziło go dziewięć i ćwierć miliona turystów! Fakt nie dziwny, jako że naprawdę łatwo się tu dostać – pociągiem z Warszawy jedyne trzy godziny, a na lotnisku w Balicach lądują samoloty z całego świata. W kwaterach prywatnych, hostelach, apartamentach i hotelach wszelkiej maści można przebierać, wybierać. Za nocleg w okresie świątecznym w superwygodnym Ibisie usytuowanym u stóp Wawelu zapłacimy 160 zł.

Wreszcie najprzyjemniejsze: rozkosz podniebieniu zapewni nam wizyta na Brackiej, gdzie na szczęście nie zawsze pada deszcz, za to otwarty jest znany lokal Prowincja. A w nim panuje miły ścisk, świadczący bez pudła, że po odczekaniu swojego dostaniemy najlepszą tartę cytrynową w mieście, którą popijemy przepyszną gorącą czekoladą okraszoną wielkim kleksem domowej bitej śmietany.

Katarzyna Sobkowicz

Artykuł pochodzi z kategorii: Zwiedzaj Polskę

Telemax
Więcej na temat:

Zobacz również