Gdzie można spotkać egzotyczne zwierzęta

​Zdjęcia egzotycznych zwierząt są hitem w internecie. Trafiają na tablice użytkowników Facebooka, do albumów na Instagramie czy na strony z memami. Jednak gdzieś tam daleko one żyją naprawdę - można je zobaczyć w naturalnym środowisku albo w rezerwatach, czasem nawet dadzą się pogłaskać. Gdzie spotkacie najciekawsze zwierzęta, które większość ludzi kojarzy tylko ze zdjęć?

Zdjęcie

Koala pochodzi z rodziny kangurowatych /123/RF PICSEL
Koala pochodzi z rodziny kangurowatych
/123/RF PICSEL

Koala to nie jest mały miś

Urocze koale wbrew obiegowej opinii nie mają nic wspólnego z niedźwiedziami - zaliczają się do gatunku torbaczy koalowatych, a ich najbliższym krewniakiem jest... kangur. Choć koale są szczupłe, gęsta sierść sprawia, że wyglądają na pulchne. To dziwne, zwłaszcza, że większość życia spędzają, śpiąc - koala potrzebuje na sen aż 18 godzin. 

To jak życie na niekończących się wakacjach. Ponadto ten sympatyczny torbacz zjada niemało - 0,5 kg liści eukaliptusa dziennie. Zawarte w liściach eukaliptusowych olejki sprawiają, że reakcje zwierzaków są nieco spowolnione - można to uznać za rodzaj eukaliptusowego odurzenia. Liście mają jednak w sobie tyle wody, że koale nie muszą jej pić oddzielnie! Niedobory białka koale pokrywają przekąszając liście glebą.

Reklama

Koale bardzo rzadko schodzą na ziemię - najczęściej tylko po to, żeby przejść na inne drzewo. Przez krótkie nogi niezbyt zgrabnie się poruszają (jednocześnie potrafią całkiem dobrze pływać). Z tego powodu torbacze raczej unikają pieszych wędrówek - łatwo mogą paść łupem ich największego wroga, psa dingo.

Gdzie mieszkają koale?

Koale są endemicznymi zwierzętami Australii. Poza nią występują tylko na kilku pobliskich wyspach. Ze względu na trudność dostarczenia im pożywienia, nie spotkacie ich w żadnych ogrodach zoologicznych w Europie. Możliwość oglądania ich w niemalże naturalnym środowisku stwarza Koala Conservation Centre na Phillip Island (Australia). 

Nie jest to tradycyjne zoo - tutaj zwierzęta wiodą swój niespieszny żywot w eukaliptusowym lesie. Obserwowanie ich umożliwiają promenady - dzięki temu, oglądając koale, nie będziecie przeszkadzać im w codziennych rytuałach. 

W Koala Conservation Centre można zobaczyć także najmłodsze zwierzęta - przygotujcie się na naprawdę dużą dawkę słodyczy! Ośrodek stawia sobie za cel ochronę koali i naturalnych warunków ich życia, zatem płacąc za bilet wstępu możecie być pewni, że wspieracie rozwój tego miejsca. Innym parkiem, gdzie można podpatrzeć koale jest Maru Koala and Animal Park. W ośrodku żyją także inne zwierzęta typowe dla kontynentu - między innymi kangury, papugi i psy dingo.

Żeby dotrzeć do obu tych parków, trzeba lecieć do Melbourne. Oba znajdują się około 100 km na południowy wschód od miasta - Koala Conservation Center na wyspie, Maru Koala na kontynencie. Do Australii dostaniecie się dzięki tanim lotom do Melbourne, a z Melbourne autobusami Flinders Street do Dandenong i stamtąd do Queensferry, które znajduje się  około 250 m od Maru Koala. Nieco nalej jest Phillip Island. Z Dandenong  trzeba pojechać autobusem do Walton lub Wimblegon Heights.

Lamy królują w Andach

Wybieracie się do Peru, żeby zobaczyć Macchu Picchu? Na pewno lamy były tam jeszcze przed Inkami. Zwierzęcy krajobraz Peru jest zdominowany przez te zwierzęta, i można je zobaczyć wszędzie - także w pobliżu najważniejszych zabytków kraju. Warto jednak zaznaczyć, że lamy w Peru - w przeciwieństwie do psów - zawsze mają właściciela i najczęściej grzecznie podążają za nim, przywiązane sznurkiem. Lama jest bardzo cennym elementem peruwiańskiego gospodarstwa, zatem dba się o to, żeby nie uciekła.

Do dziś lamy są wykorzystywane jako juczne zwierzęta - jednorazowo potrafią przetransportować więcej niż 20 kg. Oprócz tego dobrze radzą sobie ze wspinaczkami - budowa kopyt sprawia, że niestraszne im strome pagórki. Nie ma lepiej przystosowanego zwierzęcia do peruwiańskiego, górskiego krajobrazu. A to nie koniec ich fantastycznych zalet. Lamy są także wykorzystywane jako... pasterze owiec.

Choć te puchate stworzenia wydają się poczciwe, nie dajcie się zwieść - ugryzienie lamy może naprawdę boleć! Lamy zostały wyposażone w bardzo ostre kły i siekacze, które pomagają im w walce. Czasami właściciele decydują się jednak usunąć zwierzętom zęby. To jednak nie jedyna broń lam. Jest nią także... ślina. Liczcie się z tym, że jeśli zdenerwujecie lamę, zwierzę nie będzie przebierać w środkach i po prostu z impetem plunie wam w twarz. Na szczęście nie są to zwierzęta szybko tracące nerwy.

Lamy nie są objęte ochroną, nie grozi im wyginięcie, choć kiedyś występowały na znacznie większym terytorium. Dlatego nie trzeba mieć wyrzutów sumienia, przywożąc na pamiątkę sweter z wełny lamy. Nierzadkie jest także spożywanie mięsa z lamy. Z resztą Peruwiańczycy jedzą inne, egzotyczne dla Europejczyków mięso - np. świnki morskie.

Panda Wielka - oczko w głowie Chińczyków

Pandy występują tylko Chinach. Podobnie jak koale nie są zbyt aktywnymi zwierzętami. Większość dnia przeznaczają na sen, a pozostałe godziny spędzają na podjadaniu bambusowych łodyg. Bambus jest głównym pożywieniem tego zwierzaka, zatem ze zrozumiałych przypadku żyje tylko tam, gdzie rośliny występują naturalnie - w bambusowych lasach Chin. Dziennie urocza panda potrafi skonsumować nawet kilkadziesiąt kilogramów łodyg!

Gdzie można zobaczyć pocieszne pandy? Najsłynniejszy ośrodek ochrony pand to Dujiangyan Panda Base, występujący także pod nazwą China Conservation and Research Center for Giant Panda Dujiangyan Base. To jedyne centrum udzielające temu gatunkowi kompleksowej pomocy, zapewniające pandom opiekę, badania i ochronę przed chorobami. Centrum znajduje się w odległości 56 km od Chengdu.

Baza jest podzielona na aż 6 stref - obszarem przeznaczonym na ratowanie zwierząt w złym stanie, jest także część przeznaczona na badania i edukację. Obserwowanie pand ułatwiają turystom kamery i inne urządzenia elektroniczne. Centrum stawia także nacisk na kształcenie wykwalifikowanych wolontariuszy zajmujących się pandami. Wizyta tutaj dla każdego będzie niezapomnianym przeżyciem.

Innym miejscem, gdzie czeka na was armia pociesznych niedźwiadków jest Chengdu Giant Panda Breeding Center, w odległości 10 km od Chengdu (dojazd zajmie wam około 40 minut). Ten ośrodek specjalizuje się z kolei w ochronie najmłodszych pand! W skład centrum wchodzi Giant Panda Museum, jedyne muzeum na świecie poświęcone pandom. 

Edukacyjna wystawa koncentruje się na wyjaśnieniu zwyczajów pand, ich potrzeb i naturalnego środowiska, daje także pojęcie o wysiłku, jakie pracownicy centrum wkładają w ocalanie pand i ich hodowlę. Oczywiście największą radość sprawi wam widok pand w czasie ich codziennych aktywności. Do centrum najlepiej przyjść między godziną 8:30 a 10, czyli w porze karmienia.

Pandy można także zobaczyć w zoo w Pekinie, choć tu powinniście być przygotowani na tłumy. W pekińskim zoo panda wielka jest absolutną gwiazdą i VIP-em - wszyscy chcą ją zobaczyć. Pomieszczenia, w których przebywają pandy, symulują naturalne środowisko ich życia, ale nie robią tego w na taką skalę jak Dujiangyan Panda Base czy Chengdu Giant Panda Breeding Center.

Pandy czekają na was także w Bifengxia Giant Panda Base, zajmującym się 20 zwierzętami tego gatunku. W skład fantastycznego parku wchodzi gęsty las i liczne wodospady - tutaj poczujecie, że obcujecie z dziką przyrodą. Taka organizacja centrum ma dla pand bardzo duże znaczenie - zwierzęta przechodzą tu trening ułatwiający im powrót do naturalnego środowiska. Centrum kształci także wolontariuszy zajmujących się zwierzętami, a turystom proponuje zorganizowane wycieczki.

Za zabicie pandy w Chinach grozi kara śmierci. I cokolwiek by nie myśleć o ekologii w Państwa Środka - władza naprawdę przykładają się do zachowania pandy wielkiej. Niemniej jednak wydaje się, że za małą liczbę zwierząt odpowiada nie tylko zmniejszające się terytorium lasów bambusowych, lecz także specyficzny tryb życia. Pandy mimo, że są drapieżnikami jedzą bambus - w związku z tym praktycznie cały czas spędzają na szukaniu pożywienia, bo potrzebują go w naprawdę dużej ilości. 

Do tego rzadko łączą się w pary, a matki wcześnie odsuwają od siebie młode, które jeszcze przez rok jest za małe by uciec przed drapieżnikami. Sama ciąża trwa długo, więc samice nie rodzą częściej niż co 2-3 lata. Łatwo sobie wyobrazić, jakim wyzwaniem jest ocalenie tych pięknych zwierząt przed wyginięciem.

Młodsza siostra pandy?

Poza pandą wielką istnieje jeszcze pandą mała (nazywana także pandą czerwoną). Czy jest podobna do pandy wielkiej? - trudno powiedzieć... przypomina raczej krzyżówkę lisa z szopem. Podobnie jednak jak pandy wielkie, wydaje się dużo czasu poświęcać na sen. Aby zobaczyć przedstawicieli tego intrygujące gatunku, wybierzcie się do Hong Kong Ocean Park, wliczanego w 15 najczęściej odwiedzanych tego typu miejsc na świecie. Miejsce łączy w sobie cechy parku oceanicznego, zoo i parku rozrywki.


Artykuł pochodzi z kategorii: Wakacje

FRU.PL
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Roztoczańskie szumy - nasz nowy cud natury

    Odgłosy wody spadającej po kamiennych przełomach słychać na kilkaset metrów, dlatego te kaskadowe wodospady nazywane są szumami. Znajdują się w gminie Susiec na rzece Tanwi. więcej