• Informacje na temat:

    jezioro gdzie łowić ryby

Artykuły na temat: jezioro gdzie łowić ryby
  • Wakacje na Litwie

    Tuż obok Polski znajdują się obszary pełne jezior i lasów, gdzie przyroda przetrwała w niemal niezmienionej formie.

  • Nie jadę z wami na wakacje!

    Ten moment musiał kiedyś nadejść. Twoje dziecko zamiast, jak co roku, wylegiwać się z tobą na plaży, łowić z tatą ryby lub zwiedzać z wami zabytki, oświadcza, że lato woli spędzić bez waszego towarzystwa...

  • Zachwycająca przyroda Rumunii

    ...: w płynących m.in. karp, sandacz czy sum, a w stojących jesiotr, szczupak albo karaś. Wędkarze mogą łowić ryby w okolicach Chilii. Delta Dunaju jest jednym z najpiękniejszych miejsc w kraju - aby się tam(...) których rosną polne kwiaty: storczyki, szarotki i koniczyna, oraz halami, gdzie mieszkańcy okolicznych wiosek nadal wypasają owce. Pomimo że Fogarasze to najpopularniejszy cel górskich wycieczek...

  • Parki Narodowe Chorwacji

    Spektakularne widoki, niespotykana nigdzie indziej przyroda i niepowtarzalna atmosfera. Oto najpiękniejsze Parki Narodowe w Chorwacji.

  • Panie psorze, wrzuć na luz!

    ...na wyjazd nad jezioro, albo nigdzie. Wszystkie inne klasy pojechały zobaczyć coś ciekawego, druga "c" to nawet wybrała się do Paryża, a my mieliśmy wylądować 70 kilometrów za miastem! Nie podobało nam(...)- A gdzie Ala? - zapytał mąż po powrocie z pracy. - Jest w swoim pokoju... - odpowiedziałam z wahaniem.  - Pewnie siedzi na fejsie? - Zdziwisz się, ale nie - odparłam. - Robi zadania...

  • Samotność w małżeństwie: Możesz to zmienić

    ...i kolegami nad rzekę albo regularnie trenował biegi, by przygotować się do maratonu. Ale myślałaś, że z czasem trochę mu przejdzie - w końcu ile można łowić, majsterkować, biegać... Zresztą nie jesteś(...) z widokiem na jezioro. Pod wielkim oknem stół, w saloniku sofa i fotele, na ścianach... trzy kamery, a w kuchni weneckie lustro! Przez trzydzieści lat naukowiec John Gottman badał tu pary małżeńskie: słuchał...

  • Wolna Środa

    ...chrzanowym - spędziłam kiedyś z przyjaciółmi urlop nad jeziorem Krzynia w ośrodku nędznej kategorii, gdzie dzień w dzień tym właśnie nas karmiono. Mąż pracował wtedy w PAN-ie (Polska Akademia Nauk - red.), ja byłam doktorantką na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Pensje mieliśmy tak mizerne, że mąż z przyjacielem musieli łowić ryby, żeby na tych wczasach dożywiać dzieci. Marzenie...